Zaczynało
się całkiem przeciętnie. Ot, czytelnik powoli wchodzi w świat nastoletniej Mii
i jej dość zwariowanej, kochającej muzykę, rodziny. Poznaje ich zwyczaje,
przygląda się codziennym rozmowom i wykonywanym czynnościom, nabierając
pewności, że ich zwykłe życie daje im niezwykłą radość. Myślałam, że dalej
przejdziemy do szkolnych perypetii, pierwszych miłości, kłótni, niepowodzeń.
Myślałam, że to będzie zwykła młodzieżówka. Naprawdę nic nie zapowiadało tego,
co się wydarzyło. A wydarzyła się tragedia! Bo oto ta sympatyczna bohaterka,
która wraz z rodzicami i młodszym bratem, jechała do swoich znajomych, uległa
ciężkiemu wypadkowi. Jej stan był poważny, podobnie jak brata – rodzicie,
niestety, nie przeżyli. Teraz zaś Mia trwa w stanie zawieszenia, pomiędzy
życiem a śmiercią. Nie jest duchem, nie przenika ścian, ale może obserwować to,
co dzieje się wokół niej – na stole operacyjnym, w szpitalnym łóżku czy
korytarzu, gdzie szybko zgromadzili się jej najbliżsi.
Stan ten
jest dla bohaterki powodem do snucia rozmyślań i wspomnień, dzięki czemu
jesteśmy w stanie zbudować sobie jej pełniejszy obraz, poznając jej przeszłość
oraz przeszłość jej najbliższych. Uzupełnienie tego było konieczne, by dać
czytelnikowi możliwość lepszego zrozumienia dziewczyny, która walczy o każdą
minutę życia. Wraz z kolejnymi wspomnieniami – lepszymi czy gorszymi, między
czytelnikiem a tą nieco wystraszoną dziewczyną buduje się więź. Dlatego też tak
bardzo przeżywałam wszelkie upadki i wzloty Mii, dlatego tak bardzo, chciałam
by przeżyła.
W „Zostań,
jeśli kochasz” łzy przeplatają się ze śmiechem, radość ze smutkiem, a życie ze
śmiercią. Są momenty naprawdę poruszające, ściskające serce, a są i takie,
które wzruszają czy wywołują uśmiech. Powieść nie jest jednak brutalna w swoich
opisach, jest subtelna, wyważona - jak
muzyka, którą kochała Mia. Napisana zgrabnym stylem, z lekkością i wyczuciem,
bez zbędnego patosu, w jaki często popadają twórcy, pisząc o śmierci. Historia
jest opowiadana z perspektywy Mii, co wzmacnia dramaturgię i dodaje jej
wiarygodności.
Całkiem
przeciętnie zapowiadająca się lektura okazała się jednak niesamowicie
wzruszającą historią o mierzeniu się z tym, co zsyła los, o akceptowaniu życia
i walczeniu o nie do końca. Jest to ciekawa, nie przesłodzona opowieść o sile,
jaką daje miłość, przyjaźń i wsparcie najbliższych. Polecam każdemu, a ja
zaczynam się już rozglądać za drugim tomem.
„Zostań,
jeśli kochasz” Gayle Forman, wyd. Nasza Księgarnia
Liczba stron: 248
Liczba stron: 248