![]() |
Źródło: LC |
Miłość już
nie raz udowadniała, że nie zna żadnych reguł. Ona po prostu przychodzi.
Czasami nawet bez zaproszenia, jakby wpraszając się do naszego życia. Jest
niczym… robótka na drutach. Z początkowo nic nieznaczących włókien, wolno i
stopniowo powstaje coś konkretnego. Rodzi się to nierzadko w trudzie, przy
wielkich wysiłkach i żmudnej pracy. Nie raz przecież nawet najbardziej
doświadczona dziewiarka musi coś spruć, aby efekt końcowy był lepszy. A to
przecież oznacza cofanie się, które mimowolnie niesie ze sobą i obawę przed
tym, czy już raz użyte nitki wytrzymają jeszcze jedną próbę, pokonają
przeszkodę. Tak samo jest i w miłości…
Abigail to
skromna dziewczyna z niecodzienną pasją – uwielbia bowiem robótki na drutach,
które nie tylko sprawiają jej niewyobrażalną radość, ale też odprężają. Z
drutami nie rozstaje na krok – niedokończone skarpetki czy szale trzyma zawsze
w podręcznej torbie i schowku samochodowym. Tak na wszelki wypadek. Spokojnie
może powiedzieć o sobie: młoda mistrzyni dziewiarstwa! Z łatwością rozpoznaje
najlepsze gatunki wełny, projektuje nowe wzory i przekształca stare, a
wszystkie swoje dokonania opisuje w książkach, które – o dziwo! – cieszą się niesłabnącą
popularnością. Abigail nie jest jednak samoukiem – miłość do robótek
odziedziczyła po matce, talent zaś szlifowała pod czujnym okiem jednej z
największych ikon w tej dziedzinie, a zarazem najlepszej przyjaciółki, Elizy. Teraz
musi tylko zapomnieć o starszych wydarzeniach z przeszłości i skupić się na
realizacji własnych marzeń.
Cade to z
kolei nieziemsko przystojny, nieco opryskliwy, nieufny, zdystansowany i
zamknięty w sobie właściciel wielkiej farmy owiec. Ciężko pracował na swój
sukces - z uporem i zapałem starał się
rozwinąć i uchronić od całkowitej ruiny tak dobrze zapowiadające się gospodarstwo,
które jednak ciotka Eliza mocno zaniedbała. Zresztą, ona nigdy nie przepadała
za owcami. Dla niej liczyła się tylko wełna i te jej robótki. Cade nigdy nie
zrozumiał fenomenu tego zajęcia. To z pewnością nie była prawdziwa praca. Tylko
bezsensowne hobby dla zbzikowanych staruszek.
Co połączy tych dwoje z pozoru zupełnie różnych od siebie ludzi – poza znajomością Elizy? Coś bardzo przyziemnego, bo spadek po niej! Otóż, okaże się, że Abigail odziedziczyła po zmarłej przyjaciółce mały domek stojący… obok domu Cada. To dla mężczyzny będzie szok! Jak to? Ma mieszkać obok obcej dziewuchy z miasta? Pewnie to jakaś oszustka, która wykorzystała starą ciotkę! O nie, na pewno nie odda tej całej Abigail JEGO ziemi.
Źródło: klik |
Tych dwoje
bardzo długo będzie ze sobą walczyć i przekomarzać się, nim odkryją prawdę o
sobie. Będą to robić tym usilnej, im dłużej będą o sobie myśleć. Na pozór
całkiem różni, mają jednak coś, co ich do siebie przyciąga – silniej niż
mogliby przypuszczać. Ale przeszłość Abigail i trudny charakter oraz wrogie
nastawienie Cade nie ułatwiają im porozumienia się. Na to potrzeba czasu. Ale
demony przeszłości też nie śpią i dadzą o sobie znak, wcześniej niż można było
przypuszczać.
Rachael
Herron stworzyła bardzo klimatyczną, ciepłą opowieść, którą czyta się z
wypiekami na twarzy i w oczekiwaniu na to, co jeszcze może spotkać tych dwoje.
Historia Abigail i Cada jest romantyczna, zmysłowa, ale też pełna energii, żywiołu
i buntu. Czytelnik już po kilku pierwszych stronach zostaje wciągnięty w wir
wydarzeń, w duszną atmosferę pełną emocji szukających ujścia i przenosi się na
urokliwą farmę położoną w nadmorskim kalifornijskim miasteczku. Takim, gdzie
wszyscy się znają, a mimo to wszędzie szuka się taniej sensacji i z rezerwą
podchodzi się do nowości i obcych.
„Kocha, nie
kocha” jest napisane przyjemnym, obrazowym, przesyconym uczuciami stylem.
Dialogi są pełne wigoru, błyskotliwe i zabawne. To pewnie też zasługa
zindywidualizowanych bohaterów i ich przemyślanych charakterów. Widać, że
autorka przyłożyła się, pisząc tę książkę. Niby jest to lekki, niezobowiązujący
romans, a jednak czyta się go jakby był najlepszym kryminałem. Trzyma w
napięciu, dostarcza różnych emocji, nie daje chwili wytchnienia – aż do
ostatniej strony.
Zdjęcie własne |
Wspomnę
jeszcze, że książka jest przepięknie wydana. Ciepła, prosta okładka z wyraźnie
odznaczającą się czerwoną barwą symbolizującą zapewne ogniste uczucia, miękki,
żółtawy papier oraz ilustracje motka wełny zamieszczone tuż obok każdego
kolejnego rozdziału cieszą oko i umilają lekturę. Poza tym przed każdym
rozdziałem znajdziemy cytat na pierwszy rzut oka dotyczący robótek na drutach,
ale zagłębiając się dalej w historię, można się nierzadko przekonać, że owe
dziewiarskie cytaty mogą mieć także
odniesienie w realnym życiu. Na końcu książki umieszczono dodatkowo instrukcję
do samodzielnego wykonania swetra wg pomysłu Abigail. Nie wiem, czy by wyszedł.
Nie próbowałam :)
Powieść
polecam fanom gatunku. Na pewno się nie zawiedziecie, choć nie - mylę się. Z
pewnością poczujecie mały smutek i ukłucie żalu, czytając ostatnie zdanie.
Poczujecie się zawiedzeni, że to już koniec. Gwarantuję także, że lektura „Kocha, nie kocha” sprawi, że
Wasze emocje odżyją. Będziecie śmiać się, płakać, wzruszać, kibicować
bohaterom, śledzić z niedowierzaniem, radością, ale i lękiem ich perypetie,
będziecie gonić za Abigail i Cadem, próbując pojąć ich czasami całkiem niejasne
i mało rozsądne zachowania. Gorąco polecam.
„Kocha,
nie kocha” Rachael Herron, wyd. Prószyński i S-Ka
liczba
stron: 416
Moja
ocena: 10/10
Wspaniałe zmiany na blogu! Gratuluję. To chyba nie moje klimaty czytelnicze, ale pięknie o niej napisałaś.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa. Rozumiem nie będę nalegać.
UsuńMarzę o przeczytaniu tej książki :)
OdpowiedzUsuńOj, to marzenie jest łatwe do spełnienia. Trzeba tylko odrobinę ku pomóc :)
UsuńLubię takie emocjonujące książki, przy których odczuwam całą plejadę różnorodnych uczuć, dlatego chętnie zapoznam się z powyższą pozycją, bo mnie zaciekawiła, zaś twoja recenzja dodatkowo pobudziła mój czytelniczy apetyt.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Tam myślałam, że "Kocha, nie kocha" powinno Cię zainteresować :) Naprawdę to wspaniaął powieść.
UsuńUwielbiam takie książki, które wzbudzają wiele emocji. Na pewno się skuszę, koniecznie!
OdpowiedzUsuńOj, skuś się, a nie pożałujesz. Fakt, może uronisz kilka łez i poświęcisz wieczór (lub dwa - w co wątpię, bo czyta się błyskawicznie), ale naprawdę warto poznać losy Abigail i Cade.
UsuńKsiążka zachęca, ale póki co jej nie przeczytam. Może kiedyś się skuszę....
OdpowiedzUsuńNo cóż... rozumiem.
UsuńKsiążka akurat w sam raz dla mnie :), a do tego to Twoje 10/10 - muszę ją gdzieś dorwać :)
OdpowiedzUsuńCieszy mnie to bardzo. Mam nadzieję, że i Ty podzielisz tę moją ocenę, gdy się zabierzesz za czytanie "Kocha, nie kocha".
UsuńTwoja recenzja mnie zaintrygowała. Jednak lepiej dam ją mojej mamie do przeczytania, a dopiero potem sama przeczytam. Myślę, że jej sie bardziej spodoba.
OdpowiedzUsuńMasz rację - lepiej zaufać intuicji :) Mam nadzieję, że Twoja mama będzie zadowolona.
UsuńRaczej nie jestem fanką gatunku...ale ostatnio mam ogromną ochotę na tego rodzaju powieści;)
OdpowiedzUsuńBtw, zawsze marzyłam o swetrze zrobionym na drutach;)
W takim razie to powieść dla Ciebie :)
UsuńJa kiedyś miałam kamizelkę. Była cudowna!
Zmiany wyglądu bloga zdecydowanie na plus :) Podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńA ten tytuł mam na swojej liście, książek które chętnie przeczytam i to od dłuższego czasu.
Wiem, że jest w bibliotece. W wolnym czasie na pewno ją wypożyczę - bo na pewno mi się spodoba :)
A dziękuję :)
UsuńCzekam więc na Twoją recenzję i po ciuchu liczę, że też będzie pozytywna :)
Ojej, to faktycznie trzeba przeczytać!
OdpowiedzUsuńKoniecznie :))
UsuńNie wiedziałam, że ta książka może być taka emocjonująca. Już zapisuję sobie jej tytuł :)
OdpowiedzUsuńZapisz i poszukaj. Warto!
UsuńCzuję, że muszę ją przeczytać ;)
OdpowiedzUsuńW takim razie trzeba się rozejrzeć za powieścią.
UsuńKsiążka nie w moim guście, więc mimo wysokiej oceny nie sięgnę.
OdpowiedzUsuńNic na siłę.
UsuńJako, że nie gustuje w takich książkach, to nie będzie moja to książka na moim priorytecie, ale kto wie
OdpowiedzUsuńNo właśnie nikt nie wie :) Może przypadek sprawi, że jednak sięgniesz :)))
UsuńCałkiem ładny nowy wygląd :)
OdpowiedzUsuńA co do książki - zaciekawiłaś mnie :) W wolnej chwili przeczytam :)
A dziękuję :)
UsuńBardzo mnie to cieszy!
Uuu.. wyczuwam wysoką ocenę :) lista "MUST HAVE" się powiększa!
OdpowiedzUsuńBo i taka jest! 10/10!!!!
UsuńI dobrze :P Im książek więcej, tym lepiej!
Tematyka niby nie moja, ale Abigail wydaje się niezwykle sympatyczna (może to jedynie zasługa twojego zachęcającego opisu). A okładka (czy też kobieta na okładce) emanuje ciepłem i jakimś takim wewnętrznym spokojem. :)
OdpowiedzUsuńGłówna bohaterka już od pierwszej strony wzbudziła moją sympatię, więc to nie tylko mój opis :)
UsuńO tak - zgadzam się z Tobą w 100% co do okładki. Jest urocza!
Lubię takie książki, gdzie jakiś motyw przewodni się przewija. Myślę, że ta książka by mi się spodobała :) A w bardzo podobnym klimacie gorąco polecam Ci "Irlandzki sweter" :)
OdpowiedzUsuńI ja lubię takie powieści. Dzięki za polecenie - zaraz zerknę na opis tej książki, bo jak dotąd chyba o niej nie słyszałam :)
UsuńInteresująca propozycja, chętnie po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to cieszy!
Usuń