8 stycznia 2014

Rozmówki polsko - polskie

Dar mówienia, opowiadania o sobie i swoich odczuciach jest jedną z najpiękniejszych umiejętności – choć rzadko docenianą, a we współczesnym świecie coraz bardziej zdeformowaną i ułomną. Wielu ludzi nie potrafi już „normalnie” rozmawiać. Nie umie odpowiednio dobierać słów, poprawnie się wysławiać. 
 
Na szczęście, nie wszyscy zatracili tę umiejętność, o czym przekonałam podczas lektury „Arytmii uczuć”. Publikacja ta jest zapisem wywiadu- rzeki, jaki znana telewizyjna dziennikarka – Dorota Wellman - przeprowadziła z Januszem Lenom Wiśniewskim. Człowiekiem, jak się okazuje, wszechstronnie wykształconym i uzdolnionym, mającym bogate życie wewnętrzne. Wrażliwcem i inteligentem. 

Janusz Leon Wiśniewski jest magistrem fizyki i ekonomi, doktorem informatyki oraz doktorem habilitowanym chemii. Swoich sił próbował (i ciągle próbuje) również w pisarstwie. Debiutował w 2001 roku, zekranizowaną już, powieścią „S@motność w sieci”. To zdecydowanie typ pracoholika, o czym świadczą powyższe tytuły naukowe oraz wiele stron „Arytmii…” poświęconych właśnie jego edukacji – począwszy od najmłodszych lat, pracy zawodowej, i co ciekawsze – zupełnie nieoczekiwanego – sukcesu literackiego. Wszak sam autor przyznaje, że pisał „S@motność w sieci” po to, by wyrzucić z siebie wszelkie emocje, wyrazić własne zdanie i wyzbyć się, z wszechogarniającego go wówczas, smutku. 

Dorota Wellman to dziennikarka nie byle jaka Prywatnie, cenię ją za osobowość i optymizm, którym tryska. Pytania więc, które zadaje, też do byle jakich nie należą. Są dociekliwe, błyskotliwe i odważne. Raz są aż nazbyt intymne, innymi razy zbyt ogólnikowe, znów raz są poważne, za chwilę - zabawne. Taki sposób prowadzenia rozmowy jest nie tylko ciekawy dla rozmówcy, ale i dla tego, kto się tej rozmowie „przysłuchuje”. 

Pani Wellman pyta więc Wiśniewskiego o kwestię wiary, ilość partnerek w życiu, powód separacji z żoną, utrzymywane stosunki z rodziną, rolę nauki i literatury w życiu, naukowe sukcesy. Pyta, czy jest snobem lub gadżeciarzem oraz - jak żyje mu się w Niemczech; i czy - będąc nastolatkiem - przeżył pierwszą miłość czy zupełnie poświęcił się nauce i został kujonem. I tak można by wymieniać długo, bo mnogość podejmowanych przez tę parę tematów zaskakuje. Ale to swoiste przeskakiwanie i wracanie do danych tematów odbywa się płynnie i nie zakłóca dobrego odbioru lektury. 

Janusz Leon Wiśniewski daje się poznać jako człowiek niezwykle uczuciowy. Jego wypowiedzi – zawsze rozbudowane, szczerze, czasami wręcz nieco wylewne – przepełnione są rozmaitymi emocjami. Smutek miesza się w nich z radością. Duma z ambicją. Humor z cierpieniem. Ale „Arytmia uczuć” przynosi także obraz niezwykle inteligentnej osoby  - pracoholika; oddanego przedmiotom ścisłym literata. Wreszcie także – zabawnego, stanowczego, realizującego się w życiu człowieka.

W książce zabrakło mi jedynie dłuższych wypowiedzi Doroty Wellman. Wywiad ten byłby jeszcze ciekawszy, gdyby pani Dorota pokusiła się o kilka bardziej rozbudowanych wtrąceń i dopowiedzeń z własnej perspektywy. Przy tak ogromnej ilości pytań i ciekawych odpowiedziach swojego rozmówcy, została niejako przez nie wchłonięta, „zginęła” w ich gąszczu. A szkoda...

Niemniej jednak, sądzę, że książka jest godna polecenia. W ciekawej i lekkiej formie przybliża postać Janusza Leona Wiśniewskiego, jednego z głośniejszych współczesnych pisarzy. Choć sama po jej lekturze jestem zainteresowana twórczością autora, „Arytmię uczuć” polecam wszystkim.  To mimo wszystko pozycja skłaniająca do wielu życiowych refleksji…


„Arytmia uczuć” Dorota Wellman, Janusz Leon Wiśniewski , wyd. G+J KSIĄŻKI
liczba stron: 236

Moja ocena: 8/10  

*źródło okładki: Lubimy czytać
   źródło zdjęcia: ZNAK

17 komentarzy:

  1. Pani Wellman świetna, Wiśniewski może i ciekawy, jako człowiek, ale jego twórczość pisarska... Nie w moim typie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co czytałaś? Co ci się nie podobało? Napisz mi koniecznie :)

      Usuń
  2. Też bardzo cenię osobowość Doroty Wellman, dlatego z przyjemnością przeczytam jej wywiad z panem Januszem. Szkoda jedynie, że tak mało jej jej własnych wypowiedzi, ale nie zmienia to faktu, że na książkę mam ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że cię zainteresowałam :)

      Usuń
  3. Ciekawa publikacja, oboje lubię, więc powinno mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obydwie osoby lubię - przepraszam za błąd.

      Usuń
    2. Oj, powinno. Czyta się wyśmienicie :) Polecam serdecznie.

      Usuń
  4. Jeszcze nie czytałam Wiśniewskiego. w takim wydaniu. Wellman nie lubię niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. No niestety nie interesuje mnie ta publikacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale wiedziałam, pisząc tę recenzję, że owa pozycja nie spodoba się każdemu.Jednak stwierdziłam, że na tym blogu dzielę się z wami opiniami o książkach, które w jakiś sposób wpłynęły na moje życie, urzekły mnie. I do nich właśnie należy "Arytmia uczuć". Polecam ją, ale nie zmuszam :)

      Usuń
  6. Nigdy jeszcze nie czytałam wywiadu-rzeki. Może zacznę właśnie od tej pozycji - zachęciłaś mnie i to skutecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się z tego powodu cieszę. Ja po zapoznaniu się z "Arytmią uczuć" mam ochotę na książki Wiśniewskiego. Mam nadzieję, że i Ty się na nie skusisz :)

      Usuń
  7. Książka dobra dla mojej siostry ona bardzo lubi tego autora ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam, nie czytałam i raczej w najbliższym czasie nie przeczytam. A kiedyś, może się to zdarzyć.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...