23 czerwca 2014

Zawodowy łamacz serc

Wszędzie można znaleźć interesujący materiał na opowiadanie czy powieść. Wystarczy tylko bacznie się rozglądać, bo inspiracje mogą tkwić w szczegółach. Najciekawsze są jednak historie prawdziwe, pisane przez życie. Warto więc wsłuchiwać się w to, co mówią inni… O tym przekonał się Leszek Szymowski - polski dziennikarz śledczy i fotograf, który podczas „rozmów” z jednym z członków gangu mokotowskiego w warszawskim zakładzie karnym, przez przypadek poznał – jak się miało okazać przyszłego bohatera jego książki – Kamila. Jak sam przyznaje: „nie wyglądał on na człowieka, który przez kilka lat potrafi żyć z oszukiwania i wyłudzania”.* Niemniej jednak, po kilku kolejnych rozmowach i weryfikacji jego opowieści Szymowski stwierdził, że zadziwiająca historia życia tego więźnia warta jest opisania…

Działał zawsze tak samo. Starannie wybierał swoje ofiary. Ona miała być po trzydziestce, ładna i zadbana, bogata, najlepiej z własnym biznesem lub zajmująca wysokie stanowisko, z dzieckiem lub bez – to nie robiło różnicy. Najważniejsze, by była złakniona miłości! Najlepsze były takie, które początkowo poświęcając się karierze, po latach życia w pojedynkę zauważają, że czas płynie, lat nie ubywa, zegar biologiczny tyka, a zarobione pieniądze nie mogą ich ogrzać… Takie panicznie poszukiwały mężczyzny i były ze wszystkich najlepsze. Bo gdy pojawiał się on – traciły głowę, zachowywały się jak idiotki, ślepo podporządkowując się temu, co mówił. Ale skąd miały wiedzieć, że on ma złe intencje? Był przecież miły, szarmancki, delikatny, romantyczny i tak pięknie mówił o ich wspólnej przyszłości…

Kamila poznajemy jeszcze zanim stał się „zawodowym łamaczem serc”. Zastajemy go jako dobrego, ale mało pracowitego chłopaka, który szczerze próbował ułożyć sobie życie u boku ukochanej kobiety. Życie i jego koleje nie pozwoliły mu na to, ba, strąciły go nawet na samo dno. To niesprawiedliwy los, ale i jego duma, pycha, upór oraz pragnienie wygody sprawiły, że stał się oszustem matrymonialnym.

Książka napisana jest prostym, zrozumiałym językiem, niekiedy trącającym nawet kolokwializmami, które lepiej oddają charakter głównego bohatera. Zresztą, jest ona napisana w narracji pierwszoosobowej i przybiera formę intymnej, szczerej spowiedzi tytułowego oszusta opowiadającego o swoich kolejnych zdobyczach, metodach uwodzenia, przekrętach finansowych i świństwach, jakie wyrządzał ufającym mu kobietom (dzięki którym, nawiasem mówiąc, dorobił się fortuny!).

Jak to się więc stało, że ten szalenie bogaty uwodziciel trafił do więzienia? Jaki był koniec jego miłosnych przygód? Tego nie dowiecie się ode mnie, musicie sięgnąć po książkę. Polecam ją wszystkim tym, których ciekawi proces przekształcania się prostego cwaniaczka w zawodowego oszusta matrymonialnego, tym którzy cenią prawdziwe historie – nawet te bulwersujące. Polecam mężczyznom, by przekonali się jak marnie może się skończyć taki pomysł „na biznes” oraz kobietom w ramach ostrzeżenia i przestrogi. 


„Oszust matrymonialny” Leszek Szymowski, wyd. BOLLINARI Publishing House 
liczb stron: 240
*cytat pochodzi z książki, s. 6. 

54 komentarze:

  1. Boję się sięgać po tę książkę więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. W nawiązaniu do komentarza powyżej: czego tu się bać? Owszem, można ubolewać nad tym, że opisana historia zdarzyła się naprawdę - bo chociaż dobrze przeczytać książkę o podobnej tematyce, już gorzej robić to ze świadomością, że jej bohaterowie są realni... Ale nie nazwałabym tego strachem (chyba, że użytkownik Radosław boi się zupełnie czego innego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, zgadzam się z Beatą. Ale oczywiście do niczego nie zmuszam.

      Usuń
  3. Przeczytam na pewno, bo książka dziś do mnie dotarła;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie bym ją przeczytała :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresowałaś mnie. Zapiszę sobie tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo. Mam nadzieję, że kiedyś sięgniesz.

      Usuń
  6. Tematyka ogromnie mnie intryguje, dlatego ogromnie boleje nad tym, że przesyłka z tą książką do mnie zaginęła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przykro mi bardzo, ale może jeszcze kiedyś nadarzy się okazja :)

      Usuń
  7. Zawsze ciekawił mnie fenomen oszustów matrymonialnych. Często słyszy się o takich historiach. Ciekawa książka, do której z pewnością warto zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, słyszy się o tym dość często. I to jest przykre, że kolejne kobiety dają sobą tak manipulować. Z drugiej strony może winę za to wszystko ponosi też świat, w którym żyjemy, ten ciągły pospiech, gonitwa za pieniądzem, wyścig szczurów. To usypia potrzebę miłości i bliskości, gdy ona budzi się ponowie - często po latach - panicznie poszukuje się kogoś bliskiego. Upływający czas oraz naciski ze strony społeczeństwa dodatkowo stresują oraz naciskają na szybkie znalezienie sobie partnera.

      Usuń
  8. Nie jest to książka dla mnie, nie moja tematyka, aczkolwiek opis brzmi całkiem intrygująco, ale mimo to, raczej nie sięgnę po nią. ;)
    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Jak wiadomo - nic na siłę.

      Usuń
  9. u mnie leży na półce, ale sama tematyka nie powala mnie, podejrzewam, że jednym się podoba innym nie...wszystko zależy od podejścia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Są różni ludzie i różne gusta. Mnie historia zaciekawiła, ale Tobie nie musi się już podobać. I to jest całkiem fajne. Bo pomyśl, jak nudno by było, gdyby wszystkim podobało się to samo...

      Usuń
  10. No to mnie szczerze zainteresowałaś:) Nigdy nie czytałam książki, która przedstawiałaby w świetle dziennym łamacza serc- oszusta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć :) Cóż, więc sięgnij po tę książkę - zawsze musi być ten pierwszy raz.

      Usuń
  11. Książka brzmi naprawdę interesująco, szczególnie, że oparta na faktach i pisana przez dziennikarza śledczego - jednak ta okładka jest paskudna, jak jakiś najgorszy harlequin D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka rzeczywiście jest. Co do okładki - rzeczywiście najlepsza nie jest, ale liczy się treść!

      Usuń
  12. Świetnie czyta się książki oparte na faktach dlatego szczerze jestem zainteresowana tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak. Święta prawda. Polecam Ci tę książkę.

      Usuń
  13. Ciekawie się zapowiada :) Poszukam tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ciekawie jest. Naprawdę. Polecam :)

      Usuń
  14. Fajnie, że napisałaś o książce. Sama ją mam i nie wiedziałam czego się spodziewać. Teraz już wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej troszeczkę. Ciekawe, czy odbierzesz ją podobnie?

      Usuń
  15. Czeka u mnie na półce, ale przyznam że nie miałam na nią wielkiej ochoty, aż do Twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie jest czytać, że Twoja recenzja sprawiła, że kogoś się zainteresowało daną książka. To niezwykle motywujące :)

      Usuń
  16. Porusza bardzo ważny temat, który zdarza się często wokół nas, ale nikt nie zwraca na to uwagi, sama słyszałam takie historie, które wydarzyły się naprawdę. chętnie zajrzę do powyższej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście temat aktualny i, mimo wszystko, powszechny. Warto go nagłaśniać, bo tą kobietą może się okazać każda z nas... Niestety.

      Usuń
  17. Trochę nie moje klimaty, ale skoro mam, to któregoś dnia na pewno przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Cóż, może się jednak wciągniesz w historię Kamila...

      Usuń
  18. Tego autora znam z trochę innej strony to znaczy z książek o katastrofie smoleńskiej, które miałam okazję poznać ze względu na temat pracy magisterskiej i nie ukrywam, że jakiś taki dystans się we mnie zrodził do tego autora. Ale nie twierdzę, że książka o której piszesz nie może być dobra - mnie jednak do niej nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, czytałam o tych książkach - ale ich samych już nie.
      Rozumiem Cię. Gdy raz się na danym autorze zawiodę, choćby nie wiem jak pochlebne i zasłużone były recenzje jego innych książek, musi minąć wiele czasu nim dam mu kolejną szansę, choć może się to wcale nie zdarzyć.

      Usuń
    2. Dlatego też nie wykluczam, że na pewno po powyższy tytuł nie sięgnę, ale też raczej w tej chwili nie przewiduje żebym się za niego zabrała :)

      Usuń
  19. Do mnie niestety nie dotarła, a zainteresowałaś mnie tą książką. Szkoda wielka, że nie będę miała okazji jej przeczytać :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Ciebie też nie?
      Jej, coś im ta akcja nie wyszła, skoro tyle osób się skarży na brak przesyłki... To przykre.

      Usuń
  20. Lektura trafiła na moją półkę, ale dopiero Twoja recenzja przeważyła o jej losie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Mam nadzieję, że podzielisz moje zdanie.

      Usuń
  21. Raczej nie dla mnie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja - jeśli tylko trafiłabym gdzieś na tę książkę, to z wielką chęcią chciałabym ją przeczytać, ponieważ lubię czytać historie oparte na autentycznych zdarzeniach.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kompletnie mnie nie interesuje....nie ten temat.
    A o książce już słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka mogłaby mnie zainteresować, ale strasznie nie podoba mi się okładka i tytuł.. Zbyt banalne. :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Książka mogłaby mnie zainteresować. Jednak nie podoba mi się okładka i tytuł. Są strasznie banalne. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka rzeczywiście mogłaby być inna, a tytuł wg mnie jest okey.

      Usuń
  26. Mam tę książkę od redakcji Fanbooka. Jakoś nie zamierzałam jej czytać - okładka badziewna szczerze mówiąc, opis też niekoniecznie mnie zachęcił. Ale po Twoim tekście widzę, że to może być całkiem niezła książka. Także dam jej szansę w wakacje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opis w zasadzie nic nie mówi... Lepiej przeczytać trzystronicową przedmowę autora.
      Skoro już ją masz w domu, to przeczytaj w wolnej chwili - może akurat Ci się spodoba.

      Usuń
  27. Odłożyłam tę książkę na półkę i w sumie nie zamierzałam do niej zaglądać. Ale trochę podsyciłaś moją ciekawość swoją recenzją.. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...