13 lipca 2014

Pieniądze szczęścia nie dają…

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA 


Pieniądze szczęścia nie dają. Przynajmniej tak głosi stara maksyma… Na pewno jednak pomagają w jego osiągnięciu. Bo gdy ma się pieniądze, można mieć wszystko – markowe ubrania, perfumy, drogą biżuterię, egzotyczne wycieczki, super samochody i wiele innych.  Perspektywa posiadania kusi. I wielu naiwnych daje się na nią złapać. Chcą mieć coraz więcej i więcej. Początkowe minimalne wymagania rozszerzają coraz bardziej. Zatracają się i gubią podczas gromadzenia kolejnych dóbr. Ale robią to w dobrej wierze, chcą przecież tylko ułatwić sobie życie, sprawić by było bardziej komfortowe i ciekawe. A do tego każdy ma prawo. Niestety, konsumpcjonizm najczęściej chodzi  w parze z obojętnością i egoizmem. A za to przyjdzie ostatecznie zapłacić...

O tym właśnie przekonała się bohaterka powieści Iwony J. Walczak pt. „Dom złudzeń. Iga”, która z pozoru wiedzie idealne życie, bez większych trosk i zmartwień. Jej mąż prowadzi wielkie gospodarstwo, synkiem zajmuje się zaufana kobieta, a ona… ona jest rozpieszczana. Ma wszystko, o czym zamarzy. Wystarczy tylko, że się uśmiechnie i dostaje to, co tak uwielbia, czyli rulonik banknotów – tak na cukiereczki… Zatracona w zakupach, nie zwraca uwagi na męża oraz zbliżające się kłopoty. Nie dostrzega niebezpieczeństwa. A przecież, nic, co dobre nie trwa wiecznie. Dobrze prosperującej firmie nagle grozi bankructwo. Iga w jednej chwili może stracić nie tylko to, na co pracowali z mężem latami, ale i swój rodzinny dom, z którym przecież wiąże się tyle wspomnień. Jakby tego było mało, mąż wkrótce odchodzi do innej…

Bohaterka Iwony J. Walczak to znudzona życiem, rozpieszczona egoistka, która często zapomina o tym, co najważniejsze. O rodzinie, przyjaciołach, dzieciach… Bierze z życia, to, co zapragnie. Wierzy, że właśnie to się jej należy. Być może, na to, jaką jest kobietą miało wpływ jej dzieciństwo – przedwczesna śmierć matki, potem ojca oraz twarde wychowanie dziadka, który zawsze stanowił dla niej największy autorytet, choć do końca pozostał zagadkowym i tajemniczym mężczyzną. Widmo straty rodzinnego majątku było pierwszym etapem zmian, jakie Iga musiała wprowadzić w swoje mało uporządkowane życie - życie, w którym jeszcze niejednokrotnie będzie upadać i przegrywać. Mimo swoich wad, nerwów i licznych przeszkód, Iga będzie walczyć o swoje uparcie i zawzięcie. Czy to jednak wystarczy? Czy uda jej się odzyskać rodzinny majątek i zaleźć szczęście u boku prawdziwego mężczyzny? Co jeszcze ją czeka? I jaką tajemnicę skrywał dziadek Florek? 

O losach Igi dowiadujemy się nie tylko śledząc „bieżącą” akcję, ale także z jej wspomnień, które przenoszą nas w jej młodość oraz dzieciństwo. To z nich dowiadujemy się o rodzinie Igi, o ukochanym dziadku, pierwszej miłości oraz… pierwszym mężu i pierwszym dziecku. Dzięki tym retrospekcjom, jesteśmy w stanie prześledzić niemal wszystkie najważniejsze wydarzenia w życiu głównej bohaterki, co być może ułatwi jej zrozumienie i bliższe poznanie. Iga może wydawać się kobietą oziębłą i obojętną. Nie powiem, jej niektóre życiowe wybory czy decyzje są - dla przeciętnego człowieka, przypatrującego się z boku - dziwne, mało rozsądne, nieprzemyślane i często krzywdzące ją oraz jej najbliższych.

Styl autorki jest prosty, komunikatywny. Niekiedy tylko, gdy opisywała rodzinną wieś Igi wyczuwało się nutkę poetyckości – wszak dla bohaterki wieś od dziecka jawiła się jako pewien rodzaj azylu, zapewniającego bezpieczeństwo, jako miejsce szczęśliwości. Na próżno jednak dopatrywać się w tym stylu jakichś emocji. Jest on w nie bardzo oszczędny, jakby neutralny, przez co trudno zżyć się z którymkolwiek z bohaterów. Poza tym, denerwowały mnie nienaturalne dialogi, zwłaszcza jeśli chodzi o rozmowy Igi ze swoim synkiem Stasiem. Ja rozumiem, że przedszkolaki są wygadane, że lubią filozofować, ale w tej książce nierzadko Staś był mądrzejszy od swoje matki(!), nie raz powiedział coś tak bardzo trafnego i mądrego, że dziw brał, iż tak mały chłopiec może być tak błyskotliwym i bacznym obserwatorem rzeczywistości.  

Niemniej jednak, książka Iwony J. Walczak zasługuje na uwagę. Niech was nie zmyli przyjemna dla oka, estetycznie wykonana okładka, która – zdawać by się mogło – zapowiada lekką powieść obyczajową. Może i okładka jest delikatna, ale treść już nie. „Dom złudzeń” to powieść o trudach życia, o przeszkodach często pojawiających się w najmniej odpowiednich momentach i piętrzących się. To powieść o sile, uporze i walce. To także powieść o poszukiwaniu siebie, własnego miejsca i szczęścia. Polecam! 


„ Dom złudzeń. Iga” Iwona J. Walczak, wyd. Replika
liczba stron: 408
Moja ocena: 6,5/10
Premiera: 16 lipca 2014 r.


Dziękuję Wydawnictwu Replika za udostępnienie mi egzemplarza recenzenckiego powieści :) Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją ocenę. 


 

**************************************************************************
Kochani, wyjeżdżam na tydzień na wakacje. Muszę nieco odpocząć, zregenerować siły, troszkę zająć się nicnierobieniem – kilka książek wezmę jednak z sobą :) Bo nic tak nie rozluźnia, jak chwila z dobrą lekturą. Mam nadzieję, że pogoda dopisze! Trzymajcie za nią kciuki!
Kończąc, życzę Wam także chwili wytchnienia, przepięknej pogody, dobrych lektur i dużo radości. Po prostu życzę Wam wakacji  - tych fizycznych, ale i tych duchowych :)


PS. Na Wasze blogi zerknę dopiero po przyjeździe.

32 komentarze:

  1. Rewelacyjna recenzja. Jedna z lepszych jakie dotychczas napisałaś. Takie jest przynajmniej moje odczucie. Co do samej książki, brzmi całkiem ciekawie, mimo to na razie i tak nie dam rady zabrać się za jej czytanie, bowiem mam obecnie inne plany czytelnicze, ale może kiedyś? Zastanowię się jeszcze.
    Życzę udanego wypoczynku. Nadają teraz na cały tydzień całkiem ciepło, więc mam nadzieję, że zaznasz dużo słońca i doświadczysz wielu ekscytujących przygód :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Rozumiem, może jednak w wolnej chwili, dasz się namówić. :)
      Pozdrawiam także :)

      Usuń
  2. Ależ mi narobiłaś ochoty na tę książkę:)
    Udanych wakacji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie o niej napisałaś :). Co do samej książki to nabrałam na nią ochotę patrząc na samą okładkę, a gdy zgłębiłam się nieco w jej opis i Twój tekst to przekonałam się, że wbrew niektórym mankamentom, koniecznie muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.Sięgnij w takim razie śmiało. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz.

      Usuń
  4. Mam mieszane uczucia, co do tej lektury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Nie będę nalegać ani zmuszać.

      Usuń
  5. Książka nie jest w moim guście, ale Twoja recenzja jest niesamowita. Życzę Ci udanego wypoczynku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
  6. Tak jak i moi przedmówcy chcę pochwalić Twoją recenzję. Bardzo przyjemnie się ją czytało :) Książki autorki znam z widzenia, ale żadnej nie miałam przyjemności czytać :) Na tę narobiłaś mi ochoty :)
    *********************
    Życzę cudownego i relaksującego wypoczynku. Wróć do nas cała, zdrowa, uśmiechnięta i z naładowanymi akumulatorami :) A dokąd wyjeżdżasz, jeżeli możesz zdradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, dziękuję raz jeszcze. Normalnie zaraz się zawstydzę :)
      Cieszę się, że cię zainteresowałam :)
      ***********
      Taka też wróciłam :))

      Usuń
  7. Nie moja bajka kompletnie, lecz patrząc dość obiektywnie, to ma w sobie jakiś urok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie ma. Ale rozumiem Cię i nie będę nalegać :)

      Usuń
  8. Tą książką nie jestem jakoś specjalnie zainteresowana, więc pewnie jej nie przeczytam...
    Życzę ci udanego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przypomina mi to serie książek pani Michalak... Hm;)
    Miłego wyjazdu!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie - może dlatego, że nigdy nie czytałam książek p. Michalak :D

      Usuń
  10. Jakoś mnie nie ciągnie, ale życzę miłego odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pewno bym się skusiła na tę powieść, ale mam co czytać w tym wakacyjnym czasie .:) Może kiedyś uda mi się z nią zapoznać. Zobaczymy :)
    Przyjemnego i słonecznego wypoczynku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy... Nie da się przecież przeczytać wszystkiego.
      A szkoda :)

      Usuń
  12. Wydaje mi się, że przypadłaby mi do gustu, chociaż te dialogi... fakt, mogłyby irytować.
    Udanego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę irytowały, ale dało się przeboleć.

      Usuń
  13. Pewnie gdyby znalazła się w mojej biblioteczce to bym przeczytała, ale jakoś mnie do tej historii nie ciągnie na tyle żeby specjalnie tej książki szukać. Postać rozpieszczonej Igi wydaje się jednak ciekawa :)

    Poodpoczywać czasem trzeba, ja już nie mogę się doczekać weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Główna bohaterka to rzeczywiście niezwykła postać. Jej kreacja jest warta uwagi. Niemniej jednak nie będę Cię specjalne zachęcać, skoro czujesz inaczej. Intuicja wie swoje :D

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Tak, mogłaby się sprawdzić w tej sytuacji :D

      Usuń
  15. Może i nie dają, ale jakoś z nimi lepiej mi się żyje niż bez.

    Udanego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie też... Zgadzam się więc w 100 %.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...