2 sierpnia 2014

Kto jest kim?

Źródło: LC
Kryminały to bardzo wymagające książki, po które jednak coraz chętniej sięgam. Sięgam, bo potrzebuję ciekawej, a nierzadko i intelektualnej rozrywki. A co zaprzeczycie, że śledzenie sprawy wraz z książkowym detektywem nie wymaga świeżego i chłonnego umysłu? Takiego, który z łatwością potrafi przypomnieć sobie wszelkie, nawet najdrobniejsze szczegóły i z pozoru najmniej istotne fakty, który umie je w odpowiednim miejscu powiązać w logiczną całość.  Dlatego dziś chciałbym zaproponować Wam jeden z właśnie takich ciekawych kryminałów, w których pewniki mieszają się z pozorami, liczne matactwa i oszustwa wychodzą kolejno na jaw, a prawda jest zaskakująca dla wszystkich… 

Erle Stanley Gardner to amerykański pisarz i prawnik tworzący w ubiegłym wieku. Perry Mason – wymyślona przez niego postać ambitnego, błyskotliwego i przenikliwego detektywa i adwokata specjalizującego się w sprawach karnych – jest bohaterem ponad osiemdziesięciu powieści, które były wielokrotnie filmowane. W „Aksamitnych pazurkach” akcja zaczyna się od razu, czytelnik już od pierwszej strony zostaje wciągnięty w wir niecodziennych wydarzeń, których inicjatorką jest tajemnicza Ewa Griffin. Przychodzi ona do Masona z osobliwą prośbą, by ten wykorzystując słynne już, swoje iście diabelskie metody, postarał się by artykuł dotyczący jej oraz pewnego znanego polityka nie ukazał się w „Pikantnych Wiadomościach” - popularnym brukowcu o szemranej reputacji. Mason przyjmuje zlecenie w imię swojej własnej zasady, że klientów się nie osądza, a bierze się ich takim, jacy są –choćby nie wiem jak byli dziwni. A cóż tu wiele mówić – Ewa Griffin jest dziwna… Perry jednak się nie zraża i wykorzystując swoje kontakty, trafia do domu bogatego i bezwzględnego pana Beltera, który okazał się prawdziwym (ale nieujawnionym) właścicielem „Pikantnych Wiadomości”, kierującym z własnego domu szemranymi interesami tej gazety oraz… mężem Ewy Griffin (teraz to już właściwie Belter). Sprawy jednak komplikują się jeszcze bardziej, gdy w tajemniczych okolicznościach ginie pan Belter, a sprawcą – jak utrzymują świadkowie – może być, nie kto inny jak, sam Perry Mason…

Od tej pory detektyw musi działać niezwykle skutecznie i szybko, szybciej niż powiadomiona o sprawie policja. Musi się spieszyć, bo teraz stawką jest nie tylko parę setek zarobku, a jego własna głowa… Czy uda mu się na czas skojarzyć wszystkie fakty? Czy odkryje prawdę? Czy dowie się, kto zabił i dlaczego?

Po „Aksamitnych pazurkach” nie spodziewałam się wiele, ale mnogość błyskotliwych dialogów, wartka, dramatyczna akcja obfitująca w liczne intrygi i niespodziewane zwroty sprawiły, że książkę czytało się szybko i przyjemnie. Do tego dochodzi lekki, komunikatywny, zrozumiały styl, choć bogaty w frazy, które już dawno wyszły z użycia. Bo trzeba wiedzieć, że „Aksamitne pazurki” powstały w 1933 r., więc zarówno styl, jak i niektóre metody dochodzenia prawdy nieco się zdezaktualizowały, unowocześniły. Ja jednak tego nie wiedziałam, a mimo to nie czuję się jakoś bardzo rozczarowana. Było napięcie, dreszczyk emocji, oczekiwanie na to, co jeszcze się stanie oraz to, co lubię – czyli charakterystyczni, zindywidualizowani, wyraźnie nakreśleni bohaterowie.

Wszystkim pragnącym przekonać się samemu, co jest prawdą, a co perfidnym i doskonale przemyślanym kłamstwem w tej sprawie; oraz  tym, którzy pragną dobrej rozrywki polecam „Aksamitne pazurki”. Nie zważajcie na ich datę powstania, bo to naprawdę dobry, iście rasowy kryminał z ciekawą fabułą i zaskakującym zakończeniem. Polecam! 

„Aksamitne pazurki” Erle Stanley Gardner, wyd. ISKRY 
liczba stron: 278
Moja ocena: 7/10 

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Czytam literaturę amerykańską!

33 komentarze:

  1. Lubię kryminały :)
    Tego autora nie znam, może kiedyś będzie mi dane dostrzec jego tytuły w bibliotece :) ponieważ jedyna rzecz jaka mnie "hamuje" to data napisania powieści :)
    Pozdrawiam serdecznie i milego weekendu życzę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdążyłam już to zauważyć :)
      Tak jak pisałam, nie zrażaj się datą i daj szansę tej ksiażce, a będziesz mile zaskoczona :)
      Pozdrawiam i ja :) i także życzę udanego weekendu!

      Usuń
  2. Wiele dobrego słyszałam na temat kryminałów Gardnera. Muszę wreszcie osobiście się przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) Ja mam nadzieję, że "wygrzebię" coś innego w mojej bibliotece.

      Usuń
  3. Od kryminałów bardziej wolę thrillery, bowiem są znacznie emocjonujące, ale mimo to zaciekawiłaś mnie swoją recenzją i postaram się mieć na uwadze powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w tym przypadku na brak emocji nie można narzekać, dlatego jeśli książka trafiłaby do Ciebie, to daj jej szansę. Naprawdę warto!

      Usuń
  4. Dobrze, że jest ktoś, kto nie obawia się bardziej wiekowej literatury :)) Po Aksamitne pazurki z chęcią sięgnę jak będę miała ku temu okazję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już wielokrotnie pisałam, lubię wyzwania :))

      Usuń
  5. A wiesz, że mam ten kryminał w domu. Stary i sfatygowany, ale mam. Na pewno w końcu się za niego zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam!
      Mój egzemplarz też jest stary, brakuje nawet tylnej okładki. Ale cóż zrobić...

      Usuń
  6. Nie słyszałam, ale może sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie umiem się przekonać do kryminałów, chyba nie jestem aż tak ambitna niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam. Nie opowiadaj bzdur. Pewnie nie trafiłaś na żaden dobry :) Ja np.nie znosiłam, ba, nienawidziłam fantastyki. Do czasu... Po prostu te ksiażki, które dotąd spotykałam nie trafiały w moje gusta, ale wystarczyło dać szansę innym i przekonać się, jak fajna może być powieść fantastyczna :)

      Usuń
  8. Ja niestety nie jestem fanką kryminałów - tak więc na książkę raczej się nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się niezwykle fakt, że książka została napisana w 1933 roku. Według mnie, stare książki mają w sobie jakiś specyficzny klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko czytuję kryminały, ale z podobnego powodu bym sięgnęła.

      Usuń
    2. Cóż, zatem zapraszam do bibliotek. Na pewno coś tego autora znajdziecie :)
      I ja uważam, że stare ksiażki mają w sobie "to coś" :D

      Usuń
  10. Aż mi wstyd, że jeszcze nie miałam możliwości jej przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam. Nie sposób przeczytać wszystkiego!
      Ale i tak szkoda... Wiem, bo znam to uczucie :)

      Usuń
  11. Lubię stare kryminały, do tej pory najwięcej z tego gatunku przeczytałam ich Agaty Christie, więc to wszystko wyjasnia. :) Ta pozycja mnie ciekawi, dzieki ciekawym dialogom i poznaniu starszych metod. Możliwe że mam ją w domu, mam ostatnio wyciągnęła ze struchy stare pudła, może jakaś pozycja autora się znajdzie. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Christie jest moją mistrzynią :)
      Poszukaj, może akurat Ci się poszczęści. Tak a propos, ja już dawno ściągnęłam ze strychu stare pudła z książkami rodziców, nie mogłam znieść myśli, że leżą tam i się kurzą :D

      Usuń
  12. Rozbawił mnie ten tytuł "Aksamitne pazurki" :D
    Myślę, że póki co wystarczy mi kryminałów, wolę inne gatunki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, początkowo myślałam, że to powieść obyczajowa...

      Usuń
  13. Jeśli książka jest dobrze napisana, to nawet jej "podeszły wiek" nie ma znaczenia:P Czytanie starszych kryminałów może być naprawdę interesujące;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie też okazało się w tym przypadku!

      Usuń
  14. Dość oryginalny tytuł, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie, chyba nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z chęcią przeczytam, kryminały to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...