29 września 2014

LBA #4

Tym razem do zabawy zostałam nominowana przez Outagetme z bloga Sklep z pamiątkami. Subiektywnie i o wszystkim. Dziękuję jej bardzo za wyróżnienie, a Was zapraszam do przeczytania moich odpowiedzi. 
 

1. Jaka książka najbardziej wpłynęła na Ciebie lub zapadła w pamięci? Dlaczego?          
Co? Mam wybrać tylko jedną książkę! Wymagasz ode mnie niemożliwego… Wiele książek zmieniło moje spojrzenie na życie, jeszcze więcej zapadło w mą pamięć. Przytoczę tu jedynie kilka tytułów – „Oskar i pani Róża” oraz „Kiedy byłem dziełem sztuki” Schmitta, powieści Jeffrey’a Eugenidesa, „Kobiety Łazarza’ Stepnovej, „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” Maria Vargasa Llosa, „Chcę się żyć” Pieprzyczy, „Bez mojej zgody’ Picoult, „Nella. Piękno nieoczekiwanego” Kelle Hamptom czy „Tato, gdzie jedziemy?”Fourniera. To niezwykłe powieści pewne uczuć, które zwracają uwagę na tak istotne kwestie jak: wiara, człowieczeństwo, godność, wolność, miłość, choroba i cierpienie, przemijanie etc. Dotkają wszystkich ważnych aspektów życia, bo są o życiu i o ludziach podobnych do nas z wadami, ułomnościami i słabościami. Dlatego tak bardzo wpływają na życie, bo przedstawiają jednostki i ich problemy, z którymi czytelnik może się utożsamić, które mu są bliskie i znane...      
   
2. Jaki jest twój ulubiony zespół/wykonawca?
Kolejne trudne pytanie. Nie mam jednego ulubionego zespołu czy wykonawcy, bo słucham praktycznie każdego rodzaju muzyki – rzecz jasna  - w zależności od nastroju są oni inni. Ale tak najbardziej cenię twórczość Rezerwatu, Grechuty, Kaczmarskiego, Maleńczuka, Indilii, Nickelback, Piha, Eldo i wielu, wielu innych.

Obecnie zaś od kilku dni nie mogę się uwolnić o tej piosenki... 
 



3. Czy są książki, które możesz czytać po kilka razy i nigdy Ci się nie znudzą? Jakie? 
Pewnie, że są! Są to przede wszystkim książki Erica – Emmanuela Schmitta (mojego ulubionego autora!), ale także wszelkie wspomnienia i dzienniki wojenno -obozowe, „Moralność pani Dulskiej” (zawsze mnie śmieszy i zaskakuje – genialna polska tragifarsa odsłaniająca zepsucie i dwulicowość człowiek i jego kołtuński styl życia) czy „Między ustami a brzegiem pucharu”(piękna polska historia miłosna).

4. Jaki film ostatnio widziałaś/widziałeś i co o nim sądzisz?
Oj, ostatnio nie miałam czasu na oglądanie filmów, a ostatni jaki widziałam to chyba „Hej, skarbie”. Moja opinię zamieściłam już na blogu, dostępna jest tu: klik.

5. Najbardziej lubiana i najbardziej znienawidzona lektura szkolna to....
Ulubiona to chyba „Cudzoziemka” , ale też „Mistrz i Małgorzata”, „Proces” i „Ferdydurke”. Najbardziej zaś męczyłam się przy czytaniu „Syzyfowych prac”. Brr, to dziś mam ciarki na plecach, jak myślę o tej książce… Po niej naprawdę miałam awersję do słowa pisanego.

6. Najpierw książka, później film czy inaczej?        
Zdecydowanie książka. Ekranizacje są co prawda ciekawe, pozwalają na zwizualizowanie wydarzeń rozgrywanych w powieści, obraz przecież dodatkowo działa na nasz umysł, ale często też odbiega od treści. Zresztą ja bardzo lubię po uważnej lekturze, śledzić film i wyłapywać wszelkie odchylenia i nowe wątki, które zostały do niego wprowadzone.     

7. Dlaczego zaczęłaś/zacząłeś blogować? 
Zaczęłam blogować, bo zauważyłam, że wbrew pozorom jest wielu ludzi podobnych do mnie, tzn. kochających czytanie i chętnych na poznawanie nowych książek, wymianę myśli i opinii. Książki są moją pasją,  którą chciałam się z kimś podzielić. Zaczęło się niewinnie od lubimyczytać.pl i krótkich notek na temat danej książki, które stopniowo otrzymywały plusiki, co motywowało mnie do pisania dłuższych tekstów. Później trafiłam na książkowe blogi i pomyślałam, że przecież ja też mogę pisać recenzje! I tak zaczęłam przygodę z blogosferą :)

8. Z jakim bohaterem literackim chciałbyś się spotkać? 
Z Sherlockiem Holmesem. Fascynuje mnie od dzieciństwa jego lotny, błyskotliwy umysł, zdolność dedukcji, genialna pamięć. Chciałabym z  nim rozwiązać jakąś trudna zagadkę, przypatrywać  się z bliska metodom jego pracy. Ech, te marzenia!  

9. Ebook czy tradycyjna książka? A może audiobook? 
W tej kwestii jestem jednak tradycjonalistką, bo wybieram papierowe książki. Audiobooków słucham niezmiernie rzadko i były to dotychczas książki, które już kiedyś przeczytałam i poznałam. Co do ebooków to ciągle się do nich przyzwyczajam, ale ich posiadanie mnie nie zadawała. O wiele bardziej lubię przyglądać się moim zbiorom ustawionym na regale niż wertować folder z ebookami. Poza tym czytanie na komputerze strasznie mnie męczy mój wzrok. 

10. Jakie są twoje czytelnicze nawyki? 
Moje czytelnicze nawyki… Cóż, nie umiem i nie lubię czytać kilku książek naraz, bo… wtedy nie mogę zaznaczać stron swoją ulubioną zakładką w kształcie widelca, bez której dosłownie szaleję. Wielokrotnie mi się już zapodziała (w jej poszukiwaniu przetrząsałam więc cały dom), była zmoczona (po czym suszona na słońcu), powyginana przez kuzyna (po czym prasowana przeze mnie), porwana (po czym w panice i z trzęsącymi rękoma klejona taśmą), a i tak jest moją najukochańszą zakładką. Tak, wiem jestem dziwna. A raczej nieidentyczna :)

11. Jesteś rannym ptaszkiem czy raczej nocnym markiem? 
Zdecydowanie nocnym markiem. Kocham czytać po nocach, oglądać filmy, a nawet uczyć się języków. Wiadomo, później jest ciężko wstać o 5 czy 6, ale co tam, i tak uważam zawsze, że było warto siedzieć, że to nie był stracony czas.

___________________________

Dziękuję za nominację i ciekawe pytania. Mam nadzieję, że dzięki nim choć troszkę poznaliście mnie lepiej. Tradycyjnie nie nominuję nikogo, ale chętnych zapraszam do odpowiedzi na wszystkie lub konkretne pytania. Może być nawet w komentarzach. Ja chętnie poczytam czegoś o Was :)

Tymczasem, już uciekam :) Życzę miłego wieczoru i już dziś zapraszam Was na mojego bloga w środę - przygotowałam dla Was mały konkurs :) 
Pozdrawiam
nieidentyczna 

25 komentarzy:

  1. Ciekawe odpowiedzi. Podobnie jak Ty chętnie spotkałabym się z Sherlockiem Holmesem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujące odpowiedzi, miło się czytało ;)
    "Cudzoziemka" też mi się podobała, użyłam tej lektury na maturze ustnej z polskiego nawet.
    Też jestem nocnym markiem.
    A co do tej zakładki w kształcie widelca... zaintrygowałaś mnie, może wrzucisz jej zdjęcie kiedyś na bloga? Bo jestem bardzo ciekawa, jak wygląda (szczególnie po tylu przejściach ;p).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Bo "Cudzoziemka" to genialna powieść psychologiczna z masą motywów do wykorzystania od motywu matki, kariery, niespełnionej miłości, dzieciństwa po starość i wiele wiele innych.

      Ależ proszę bardzo wstawię pościk o swoich zakładkach i zaprezentuję tam swoje okazy, w tym mój najważniejszy, czy zakładkę - widelec :)

      Usuń
  3. Gratuluję nominacji :)
    Po Twojej recenzji kupiłam książkę „Tato, gdzie jedziemy?” , ale przyznaję się, jeszcze jej nie czytałam...
    Ja też tak jak Bookworm chciałabym zobaczyć Twoją zakładkę w kształcie widelca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ooo. Miło mi, że tak na Ciebie owa recenzja podziałała. Moim zdaniem książka jest wspaniała, choć dotyka tak trudnego tematu. Mam nadzieję, że weźmiesz się za nią niedługo. Jej lektura zajmie Ci najwyżej godzinkę, ale będzie - przynajmniej tak myślę - bardzo emocjonująca.

      Co do zakładki to (tak jak wyżej) zrobię o nich posta :)

      Usuń
  4. Bardzo fajnie wybrnęłaś ze wszystkich pytań. Gratuluje. Zdziwiłam się, że chciałbyś się z spotkać z Z Sherlockiem Holmesem. Ja wprost nie trawię tego bohatera. Ale jaki widać, kwestia gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję ślicznie. W sumie to nie jest żadna tajemnica, odpowiadałam już na podobne pytania i zawsze wybór padał na Holmesa. To sumie pozostałość z dzieciństwa, ale to długa historia.. :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawie odpowiedziałaś na pytania, zazdroszczę bycia nocny markiem, ja niestety jestem rannym ptaszkiem, więc szybko chodzę spać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to z łatwością wstajesz. Ja co prawda walczę o każdą godzinę i niekiedy udaje mi się wstać o 5 i coś na przykład poczytać, ale częściej jednak śpię tak długo, jak tylko mogę....

      Usuń
  6. Gratuluję nominacji ;) Ja Ferdydurke nie cierpiałam, nawet tego nie skończyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Rozumiem Cię, bo "Ferdydurke" nie jest powieścią najłatwiejszą. Mnie jednak podobała się ta gombrowiczowska atmosfera absurdu, więc [przeczytałam ją nawet dwa razy :D

      Usuń
  7. Nasze początki blogowania były bardzo podobne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie jeszcze wiele osób tak zaczynało :)

      Usuń
  8. Awwww! 1 moment, mam to samo! Ciągle jej słucham. Bardzo ciekawe odpowiedzi. :) Musisz być interesującą osobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to genialna piosenka z całkiem ciekawym teledyskiem.
      Dziękuję za komplement, choć sama siebie uważam za raczej zwyczajną dziewczynę :)

      Usuń
  9. Ja też wolę zawsze najpierw przeczytać książkę, a potem obejrzeć film. Dużo ciekawego się o Tobie dowiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.Chyba właśnie po to są te zabawy - by się dowiedzieć czegoś ciekawego o danym blogerze.

      Usuń
  10. "Syzyfowe prace" były dla Ciebie takie ciężkie (jakkolwiek to zabrzmiało;) ? Ja naprawdę lubiłam tę lekturę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, były - nawet nie wiesz jak. Męczyłam się ich lekturą. Wiem, że może być to dziwne - tym bardziej, że już "Przedwiośnie" czy "Ludzi bezdomnych" pochłonęłam z zainteresowaniem.

      Usuń
  11. Ooo z Sherlockiem Holmesem również chciałabym się spotkać :) Ciekawe odpowiedzi na pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hah, też nie potrafię czytać kilka rzeczy na raz. Jakoś wgl nie lubię zaczynać dwóch rzeczy...
    I też preferuję papierowe książki :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe odpowiedzi! Ja również wolę papierowe książki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książką „Między ustami a brzegiem pucharu” pamiętam, że mój ukochany dziadziuś się zawsze zachwycał. Muszę kiedyś koniecznie dla niego przeczytać ten tytuł. "Syzyfowe prace" rzeczywiście były nudne jak flaki z olejem, dosłownie. I chciałabym też zobaczyć na własne oczy, jak prasujesz swoją zakładkę:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Schmitta również lubię, choć przede mną jeszcze sporo jego książek do przeczytania :) W kwestii film-książka ostatnio często tak mam, że powstrzymuje się od obejrzenia czegoś bo wiem, że powstało na podstawie powieści - wolę najpierw zdecydowanie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...