10 grudnia 2014

Raz, dwa, trzy, zabijasz Ty!

Czy to możliwe, by boss rosyjskiej mafii, mający pod sobą tuziny przerośniętych i muskularnych typów, którzy z uśmiechem na ustach gotowi są poderżnąć ci w każdej chwili gardło, bał się jednego człowieka? Okazuje się, że tak  - jeśli tym człowiekiem jest John Wick! A wierzcie mi, że to gangster pierwszej klasy, który - niczym MacGyver – już zwykłym ołówkiem sieje zamęt i spustoszenie. Płatny morderca, o krwawej ksywie Baba Jaga, wraca do gry po tym, jak syn wspomnianego wyżej mafiosa kradnie mu samochód i zabija suczkę, będącą ostatnim prezentem od zmarłej niedawno żony.  Od tej pory, początkowo nieco zwolniona akcja nabiera tempa, a gdy już się rozpędzi, ciągnie tak do samego końca. 
 
W tym czasie oglądamy kolejne potyczki, walki i strzelaniny, gdzie ciosy padają tak szybko, że nie sposób się przed nimi obronić, a trup ściele się tak gęsto, że nie sposób go zliczyć… Jednym słowem, mamy tu prawdziwe kino akcji, w którym, rzecz jasna, akcji nie brakuje, ale pomysłu na fabułę lub jej rozwinięcie już tak.  

John Wick to bohater bez polotu. Niby wiemy o nim sporo, a jednak te fakty są tak mało istotne w całym filmie, że aż bezzasadne wydaje się ich przywoływanie. Ważne jest tu tylko to, by nie dać się zaskoczyć i by magazynek był pełny. Keanu Reeves w roli Wicka nie przekonał mnie. Poharatany, zarośnięty, kroczący dumnie w garniturze nie wyglądał na gangstera, a raczej na wracającego z pracy tatuśka, który idzie przetrzepać tyłek synalkowi, bo ten pod jego nieobecność urządził imprezę i zdemolował mieszkanie… 

Film traci niewątpliwie też na tym, że Wicka ukazano tylko jako żądnego zemsty gangstera, ba, człowieka, który po stracie swej żony, zdaje widzieć sens jedynie w bezrefleksyjnym i bezpardonowym mordowaniu. Przez to cała historia wydaje się niezwykle płytka i zbanalizowana, a przecież miała swój potencjał, który mimo wszystko nie został całkiem zaprzepaszczony. Historię ratowała między innymi postać rosyjskiego mafiosa, grana tu przez Michaela Nyqvista czy wątek związany z ekskluzywnym hotelem dla płatnych morderców i innych gangsterów. Zwłaszcza sposób jego organizacji oraz panujące w nim zasady stanowiły ciekawą i niezwykle odmienną część filmu, przez co – przyznaję -  z większym zainteresowaniem śledziłam akcje rozgrywającą się w tymże miejscu.

Niemniej jednak, nie mogę powiedzieć, że „John Wick” to filmowa katastrofa. Obraz, mimo swoich wyraźnych wad, przykuwa uwagę efekciarskim scenami, a czas przy tym upływa  szybko. Tym więc, którzy liczą na typowe kino akcji, film spodoba się na pewno, tym zaś, którzy od filmu wymagają refleksji i ciekawie skonstruowanej fabuły już niekoniecznie. Ja ze swoją oceną plasuję się gdzieś mniej więcej po środku, bo ani nie oczekiwałam tu chwytającego za serce dramatu, ale też nie chciałam głupkowatego rżnięcia głów.

„John Wick” reż. David Leitch, Chad Stahelski               
Premiera w Polce miała miejsce 5 grudnia 2014 r.

24 komentarze:

  1. Typowe kino akcji omijam szerokim łukiem. Nudzą mnie ciągłe pościgi, strzelaniny i wybuchy. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało :-D Jeśli już, to tylko w kinie, na ogromnym ekranie i potężnym nagłośnieniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za kinem akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że wypada tak słabo. A ja tak lubię tego aktora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię od czasu obejrzeć sobie jakieś dobre kino akcji, jednak jak widzę "John Wick" do takiego nie należy, dlatego dam sobie spokój i póki co zapomnę o tym tytule. Zajmę się ciekawszymi produkcjami. Jak na razie z niecierpliwością oczekuję "Zaginionej dziewczyny" na Blu-ray lub DVD :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Płatny morderca, o krwawej ksywie Baba Jaga? Niezły pseudonim :) Odnośnie samego filmu, jestem nim zainteresowana, gdyż lubię efekciarskie sceny, dlatego mam nadzieję, że w ogólnym rozrachunku będę usatysfakcjonowana.

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie to nigdy nie oczekuję od filmów akcji zbyt wiele. Keanu Reevesa bardzo lubię i z pewnością obejrzę ten obraz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba tylko ze względu na Reeves'a bym obejrzała ten film, po prostu lubię z nim filmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio przekonuje się do filmów akcji :) Szkoda że ten nie wypadł najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że średniak. No, ale może obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W wolnym czasie chętnie oglądnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. och,raczej nie dla mnie ;) nie miałabym czasu na to. Wolę coś ambitnego lub realistycznego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za filmami akcji, a skoro i posiada tyle minusów, to chyba całkiem nie ma sensu go oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak rzadko oglądam filmy, że szkoda mi czasu na marne kino ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej to niestety nie jest film dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Tym razem muszę odmówić, ale polecę film mojemu tacie, który z pewnością, który uwielbia tego typu klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja lubię bardzo i na pewno obejrzę jak tylko pojawi się taka opcja;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten film na pewno by mi się nie spodobał, oglądanie na kinowym ekranie może miałoby jeszcze jakiś sens, ale na pewno nie zrobię tego w domu bez kinowych efektów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię tego aktora i oglądam filmy z jego udziałem, więc pewnie obejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Film wydaję mi się lekko przerysowany... Obecnie mam w kinowych planach jedynie Hobbita, ale ten film sobie odpuszczę... ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. W tej chwili raczej nie obejrzę, ale prędzej czy później pewnie się skuszę, bo Keanu Reeves kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie do końca odnajduje się w tego typu produkcjach, więc na razie sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przepadam za kinem akcji, zresztą ja ostatnio w ogóle nic nie mogę obejrzeć, bo zaraz zasypiam:D

    OdpowiedzUsuń
  23. mąż mnie ciągnie na ten film do kina i choć lubię tego aktor i kino akcji, to kurcze właśnie wydaje mi się taki prosty i efekciarski i sama nie wiem co robić ;P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...