20 czerwca 2015

Literacki hardcore, czyli rzecz o dziarskich babulinkach

„Pani Ryszarda z kolei, zaraz po wskoczeniu do autobusu, wyłożyła się jak długa. Przyłożyła kolanami w podłogę tak mocno, że aż spowodowała jej pęknięcie. Babce na szczęście nic się nie stało, bo godziny spędzane na codziennych modlitwach w pozycji klęczącej sprawiły, że jej kolana były jak pięści karateków – pokryte grubszą skórą i bardzo odporne na ból. Ktoś ruszył się, żeby jej pomóc, ale ona ze znakomitą zwinnością podniosła się sama i pognała zająć swoje upatrzone miejsce. Przejście blokował jej jakiś młody cwaniak w garniturze, więc przejechała mu swoją torbą na kółkach po stopach, dzięki czemu nie musiała nawet słowem prosić o to, by ją przepuścił.”*

Są przebiegłe i podstępne. Zawsze dostają to, czego chcą – jednak nie zawsze zgodnie z prawem. Wbrew pozorom są bardzo zwinne, zwłaszcza jeśli pojedynek toczy się o miejsce siedzące w autobusie. Ich organizm - po licznych pielgrzymkach i codziennych modlitwach na klęczkach – uodpornił się na ból. Choć wzbudzają litość wokół, same tej litości nie okazują. Staruszki – emerytki, to wbrew pozorom, twarde sztuki! – przynajmniej tak przedstawia jej Przemek Krajewski w swojej debiutanckiej powieści „Trzy dewoty i kłopoty”, określanej mianem pierwszego na świecie utworu GERIATRIC-FICTION! 

Autor wprowadza nas w dość groteskowy świat dziarskich babulinek, które lubują się w obgadywaniu sąsiadów i bezczelnej współczesnej młodzieży oraz prześcigają się w ciągłych kłótniach o tym, która jest bardziej schorowana  lub tabletki której są lepsze. Wszystkie to opisy są mocno przerysowane, absurdalne, tak że powstaje całkiem zręczna i ciekawa karykatura starszego pokolenia. Wśród niego będzie nam dane bliżej poznać trzy babulinki – byłą cyrkową miotaczkę noży, emerytowaną profesorkę matematyki oraz weterankę dwóch wojen światowych, które zjednoczą swoje siły, by pomóc swej czwartej koleżance przewiezionej do psychiatryka po tym jak jej zachowanie zaczęło przypominać szczura... Nie jest to bez znaczenia, bo w tym samym czasie armia szczurów mieszkająca pod ziemią szykuje się na zmasowany atak na ludzi i przejęcie kontroli nad miastem. W tym celu roznosi wirusa mutującego DNA zainfekowanych staruszek, tak że przekształcają się one w krwiożercze szczurostaruszki. Jak by tego jeszcze było mało pojawia się bardzo elegancki płatny morderca, który podąża śladem swojej mamuśki – również zarażonej wirusem… Co z tego wniknie? Czy nastąpi zagłada ludzi? Tego Wam nie wyjawię – odpowiedź znajdziecie w książce :)

Przemek Krajewski stworzył historię, w której akcja jest wartka, pełna nieoczekiwanych zwrotów i intryg, a bohaterowie żywiołowi i wyraziście nakreśleni. Komizmu tu nie brakuje – zabawne i niewiarygodne są kolejne zdarzenia, śmieszne jest zachowanie i język bohaterek, stylizowany na specyficzny, ale i typowy język starszych pań. Mimo to, wiem, że nie wszystkim owa historia przypadnie do gustu. Trzeba bowiem – czytając tę książkę – ogromnego dystansu oraz poczucia humoru. To warunek konieczny! Warto jednak także zanim się zacznie lekturę, uzmysłowić sobie, że nie jest to literatura poważna, refleksyjna, choć kilka fragmentów trafnie opisuje polską rzeczywistość, która, jak się domyślam, stanowiła istotną inspirację dla autora. Dla mnie było to przede wszystkim ciekawe literackie doświadczenie. Wy jeśli chcecie czytajcie, ale na własną odpowiedzialność! :)

„Trzy dewoty i kłopoty” Przemek Krajewski, wyd. NOVAE RES
liczba stron: 182
*cytat pochodzi z książki, s. 23. 

I na koniec jeszcze krótki film idealnie wpasowujący się w tematykę powyższej powieści. Zerknijcie, jest świetny :)

25 komentarzy:

  1. Sama byłam świadkiem jak pewna babeczka wykłócała się o miejsce w autobusie jakby miała je opłacone z góry :) zacheciłaś mnie! Czuję, że mogłabym się przy tej książce nieźle pośmiać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby brzmi świetnie, ale jednak jakoś nie mogę się do niej przekonać, więc chyba sobie odpuszczę :) Mimo tego, cieszę się bardzo, że polska literatura rozwija się w tak oryginalny sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, książka jest nowatorska! Jej lektura zaś jest przyjemnym i ciekawym doświadczeniem, jednak nic na siłę.

      Usuń
  3. Z moim poczuciem humoru ostatnio jakoś specjalnie, dlatego obawiam się, że książka nie przypadnie mi do gustu. Być może się mylę, ale wolę nie ryzykować, tym bardziej, że na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, zgryźliwa książka jest idealna dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię Novae Res, ale książka wydaje się być... zgryźliwa, podła i jędzowata. Idealna!
    Po Książkach Mam Kaca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba pierwsza książka, jaką przeczytałam z tego wydawnictwa, więc dla mnie ono jest neutralne.

      Usuń
  6. Haha! Ale mnie ubawił przytoczony fragment. Chcę się więcej pośmiać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie go wybrałam :D Po więcej zapraszam do książki!

      Usuń
  7. Z chęcią się zapoznam, i fragment, i Twoja rekomendacja są niezwykle zachęcające! ;) Zaintrygowałaś mnie szczególnie specyficznym humorem, a książka tematem. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Humor jest naprawdę specyficzny - dużo tu groteski, wyolbrzymień, absurdu :P
      Pozdrawiam także.

      Usuń
  8. Filmik mnie powalił :) Naprawdę zabawny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś mi się wydaje, że sięgnę po tę książkę :) Lubię ironiczne i zgryźliwe teksty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem to idealna książka dla Ciebie :)

      Usuń
  10. Myślę, że ta książka mogłaby wywołać mnóstwo uśmiechu na mojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się na nią skuś. Ciekawa jestem Twojej recenzji.

      Usuń
  11. Może autorowi taka babcia zalazła za skórę, stąd inspiracja:) Są takie złośliwe staruszki, oj są:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Póki co nie przeczytam i na pewno nie w najbliższym czasie, ale nie odrzucam całkowicie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Może kiedyś będzie bardziej sprzyjająca okazja...

      Usuń
  13. Ale się ubawiłam czytając tę książkę. Masz rację potrzeba dużo dystansu i poczucia humoru by w ogóle po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...