15 sierpnia 2013

Bóg po ludzku

Jak zrozumieć Niepojętego? Czy da się opisać Nieogarniętego? I czy można szczerze zaufać Niewidzialnemu? Trudne pytanie rodzą jeszcze trudniejsze odpowiedzi. A raczej ich próby. Bo chyba nikt do końca nie jest w stanie jednoznacznie odpowiedź, czy Bóg istnieje. To zasadniczy spór: wierzyć, a wiedzieć…
 
Szymon Hołownia wierzy. I to głęboko. Co wcale nie oznacza, że nie miewa kryzysów wiary czy momentów zwątpienia. Wie również o tym, że z podobnymi borykają się inni chrześcijanie - wątpię, czy jego książki to jedynie próba osobistego zmierzenia z majestatem Boga; śmiem więc twierdzić, że Hołownia pisząc, próbuje bawić się terapeutę ludzkich dusz.

Przez ostanie półtora tygodnia podczytywałam sobie jedną z jego książek noszącą, jakże wdzięczy, tytuł  „Bóg. Życie i twórczość”. Specjalnie piszę, że podczytywałam, bo z całą stanowczością czytaniem tego nazwać nie można. Zaopatrzona w fiszki i ołówek, siadałam i czytałam… 20 – 30 stron. Nie więcej. Nie było to potrzebne. Te kilkadziesiąt przeczytanych stron skutecznie wypełniło moją głowę tysiącami myśli. 

Hołownia pisze i uświadamia o tym, co zadeklarowani chrześcijanie „wyklepują” na niedzielnej Mszy Świętej, w ogóle nie zastanawiając się nad powtarzanymi frazami.  Pisze o tym, co czytane po wielokroć w Kościele i niby powszechnie znane, zostaje zapomniane w tej samej chwili, kiedy lektor kończy zdanie. Dlatego autor najpierw podejmuje się wytłumaczenia najważniejszych historii zawartych w Księdze Rodzaju i Wyjścia. Tworzy więc własne – ale wg mnie doskonałe - interpretacje i streszczenia historii o początku świata, o Abrahamie i Mojżeszu (oczywiście nie jest heretykiem – nie wymyśla swojej Ewangelii, opiera się na komentarzach i przypisach znanych teologów i badaczy Biblii). W między czasie odpowiada też na ciekawe pytania, jak choćby – po co Bóg odpoczywał? i czym Bóg różni się do UFO?

Sam autor zastrzega jednak we wstępie, że pierwsze rozdziały są trudniejsze odbiorze, bo bardziej teoretyczne, poświęcone trudniejszym kwestiom. „Za nimi zaś są takie, gdzie akcja się rozkręca, są usiłowania zabójstw, mocne słowa i napadające na ludzi anioły…”* I rzeczywiście tak jest, dalsze rozdziały schodzą na inne tory. Przede wszystkim pojawia się Jezus, a wraz z nim Duch Święty i obfity fragment poświęcony Trójcy Świętej – czyli rzecz o Jednym i Jedynym Bogu, ale w Trzech… Osobach(?)! Jest też o innym religiach, Biblii, końcu świata oraz współczesnej Jerozolimie (przepiękny rozdział zatytułowany „Pustka po Bogu”). I choć wydaje się, że wielość podejmowanych tematów może sprawić, że lektura tej specyficznej biografii będzie mało klarowna i przejrzysta, tak nie jest. Hołownia zręcznie przeskakuje między tą mnogością. Porządkuje ją, wcale się nie gubiąc i nie powtarzając. 

Książka na pewno nie na jeden wieczór. Nie do pochłonięcia, a do zastanowienia się. Lekki i przyjazny czytelnikowi styl, w jakim jest utrzymana, pomaga w zagłębianiu się teologiczne spory i konflikty. Dodatkowym atutem książki jest Poradnik - zamieszczony na końcu każdego rozdziału, w którym Hołownia formułuje wskazówki dla czytelników lub poszerza swoje rozmyślenia na dany temat - oraz Do(czytania), czyli uzupełniająca bibliografia; teksty, z których korzystał autor opracowując swoje dzieło i które mogą zainteresować innych.

Tym , którzy lubią intelektualny wysiłek oraz dyskusyjne kwestie, polecam „Bóg. Życie i twórczość”.

 

„Bóg. życie i twórczość” Szymon Hołownia, wyd. Znak
liczba stron: 263

Moja ocena: 8/10

 źródło zdjęcia: Znak
*cytat pochodzi z książki

12 komentarzy:

  1. Nie znam twórczości pana Szymona, ale bardzo go cenię za jego sposób postrzegania rzeczywistości, dlatego z ogromną przyjemnością przeczytam „Bóg. Życie i twórczość”.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja miałam tę książkę z biblioteki, ale w końcu oddałam nieprzeczytaną. Choć Szymona Hołownię bardzo lubię i czytam jego książki z wielkim zainteresowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo. Wypożycz raz jeszcze. Koniecznie :)

      Usuń
  3. Myślę, ze ksiażka warta przeczytania. Jeśli tylko na nią natrafie, z pewnościa przeczytam.
    Zapraszam do siebie:http://zapach-stron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie chwile pomyslęć i odkrywać coś w książkach, ata pozycja do tego idealnie sie nadaje ;)
    Obserwuje, jak masz chęć i ci sie u mnie podoba, zrób to samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widze widgetu z obserwatormai, ale informuj mnie o nowych notkach :)

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe słowa.
      Rzeczywiście, zapomniałam o tym dodatku. Już to naprawiam (dzięki za zwrócenie uwagi - teraz możesz zaobserwować :))

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Bardzo fajna recenzja:) a książka na pewno warta przeczytania. Jak tylko będę miała możliwość, to na pewno to zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! I szczerze zachęcam do sięgnięcia po tę książkę. Jest warta czytelniczego wysiłku.

      Usuń
    2. Czuję się zachęcona:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...