17 sierpnia 2013

Trudne decyzje

Co czuje matka, gdy dowiaduje się o śmiertelnej chorobie swojej małej córeczki? Jak zachowuje się zaniedbany przez rodziców bart chorej dziewczynki? Czy można w sztuczny sposób począć następne dziecko, tak by było tkankowo zgodne z chorą na białaczkę siostrą? Wreszcie, czy można od tego dziecka żądać, by oddało umierającej siostrze nerkę?

Anna to główna bohaterka „Bez mojej zgody” autorstwa Jodi Picoult. W chwili gdy ją poznajemy ma trzynaście lat, jest więc na progu dorosłego życia. Wkracza w nie niepewnie jak każda nastolatka, co dodatkowo utrudniają jej, wiecznie nieobecni i zajęci chorą siostrą, rodzice. Los sprawia, że musi podjąć decyzję, która dla niejednego dorosłego wydałaby się niemożliwa czy wręcz absurdalna. Anna to dziecko poczęte w sztuczny sposób, tak by jej organizm wykazywał pełną zgodność z organizmem chorej na ostrą odmianę białaczki Kate. I choć rodzice zastrzegli, że nie chcieli superdziecka to ich postanowienie o poczęciu w taki a nie inny sposób Anny wydaje mi się niedorzeczne. Na początku miała wystarczyć jedynie krew pępowinowa, by Kate wyzdrowiałą. Jednak po paru latach nastąpił nawrót choroby. Potrzebna była krew, szpik, teraz - nerka. 

Rodzice przyjmują to chłodno, jak zwykłe fakty. Przecież jest Anna, od której pobiorą nerkę idealnie zgodną z organem ich ukochanej córeczki. Sarkazm? Może troszkę, bo naprawdę denerwowała mnie postawa Sary, matki dziewczynek oraz Briana, ich ojca, który mimo tego, że powinien być ostoją rodziny mówi jak gdyby nigdy nic, że „Anna to jedyna pewna osoba w rodzinie. Na nią zawsze można liczyć.”* I nie było by nic dziwnego w tym stwierdzeniu, ale w odniesieniu do roli narzuconej Annie, roli dawczyni, zdanie to przybiera bardzo smutny wydźwięk. 

Dziewczynka jednak się buntuje, podobnie jak Jesse jej straszy brat (który odsunął się od rodziny i popadł w konflikt z prawem). Zwraca się do prawnika z prośbą o pomoc. Chce wnieść pozew do sądu o to, by sama mogła decydować o swoim ciele. Dotąd przecież nikt jej nie pytał o zdanie. Jak potoczy się rozprawa sądowa? Czy jest ratunek dla rozpadającej się rodziny Anny? Czy Anna jest na tyle zła, że chce zabić własną siostrę? Co zrobi Sara? 

„Bez mojej zgody” to powieść wielopłaszczyznowa, ukazująca problem z kilku perspektyw. Narrację na przemian prowadzą bohaterowie bezpośrednio zaangażowani w sprawę. Tak więc raz jest to Anna, raz jej prawnik czy przydzielony kurator sądowy, kiedy indziej zaś rodzice. Taki zabieg daje doskonałą możliwość opowiedzenia się po którejś ze stron oraz lepszego zrozumienia problemu.

Byłabym głupcem, gdybym nie polecała tej książki. Myślę, że warto czytać takie powieści. Dotykają one bowiem problemów aktualnych, o których ostatnimi czasy głośno nawet w mediach. Daleko im od cukierkowej fabuły, gdzie wszystko kończy się happy endem.
Są po prostu życiowe...


„Bez mojej zgody” Jodi Picoult, wyd. Prószyński i S-ka
liczba stron: 464

Moja ocena: 10/10

 źródło zdjęcia: Prószyński i S-ka
*cytat pochodzi z książki 

13 komentarzy:

  1. Jedna z lepszych książek PIcoult :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie czytałam innych książek tej autorki, ale "Bez mojej zgody" naprawdę zrobiło na mnie ogromne wrażenie.

      Usuń
  2. Tej książki Jodi akurat nie czytałam, chociaż znam jej historię z wersji filmowej, która bardzo mi się podobała. Myślę zatem, że skuszę się również na samą książkę, bo jak do tej pory nie zawiodłam się na żadnej powieści pani Picoult.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła podbiła moje serce. Zdecydowanie w moim guście. Jestem niewiarygodnie ciekawa tej ksiązki. Widze, że na okładce książki jest Cameron Diaz wieć wnioskuje, że powstał film na podstawie książki. Najpierw książka, potem film!
    Obserwuje! Myślałam, ze juz to zrobiłam. Jezeli u mnie ci sie podoba to zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zawsze najpierw sięgam po książkę, dopiero później po film.

      Usuń
  4. Miałam kiedyś ochotę kupić ją na promocji w Biedronce, ale ostatecznie tego nie zrobiłam i co tu dużo mówić... żałuję :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. na sto procent kiedyś przeczytam, zachęciłaś mnie :) i ja uwielbiam takie życiowe książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i czekam na recenzję u Ciebie :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Odkąd ją przeczytałam też jest moim numerem jeden!

      Usuń
  7. Jejku, jak ja nie lubię tej okładki - od razu staje mi przed oczami ekranizacja, która w pełni wypaczyła moją tolerancję do przenoszenia papieru na ekran... ale książkę kocham szczerze, wiernie i do końca swych dni - w końcu w pewien sposób zadecydowała o tym co w przyszłości pragnę robić;) W pełni się z Tobą zgadzam - "Bez mojej zgody" to książka piękna, wzruszająca, momentami zabawna i na maksa chwytająca za serducho;)

    Moim skromnym zdaniem najlepsze dzieło autorki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moją opinię.
      Ja niestety nie mam jeszcze porównania - to była pierwsza książka Picoult jaką przeczytałam.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...