12 sierpnia 2013

Wampiry są wśród nas…

Nie wiem, w czym tkwi problem, ale jak wampir święconej wody i czosnku, ja unikam fantastyki, a już na pewno przekoloryzowanej – w moim odczuciu – sagi „Zmierzch”. Wiem, film a książka to niemała różnica. Ale ja oglądałam malutki fragment, który skutecznie mnie zniechęcił do obu pozycji. Zwyczajnie, tanie historyjki o wampirach, ich spopularyzowanie, nieustające wznowienia legend jakoby Dracula istniał naprawdę, są nie dla mnie. Nie wierzę w takie rzeczy. 

„Miasteczko Salem” Stephena Kinga kupiłam w ciemno, za przewodnika mając jedynie trzy krótkie zdania opisu z tyłu książki. Powodował mną wstyd, że aż dotąd tego nie zrobiłam. W końcu tyle mówi się o Kingu i jego twórczości... A ja nie zapoznałam się z ani jedną jego książką.

Powieść jest doskonale skonstruowana, co osiągnięto głównie za sprawą misternie budowanej dramaturgii. Czytelnika wprowadza się najpierw w scenerię małego amerykańskiego miasteczka (choć w rzeczywistości jest to dziura zabita deskami); zapoznaje się go z każdym znaczącym (lub raczej wyróżniającym się czymś szczególnym) mieszkańcem. Tu naprawdę nic nie zapowiadało nadchodzącej makabry. Życie toczyło się z wolna, wręcz mozolnie i nudno, do czasu..., kiedy sprzedano pewien dom - ołtarz wystawiony złym mocom, siedzisko rozprzestrzeniającego się Zła.
 
Ben Mears spędził dzieciństwo w Salem, teraz po kilkudziesięciu latach wraca – wg oficjalnej wersji – by napisać nową książkę. Jest bowiem poczytnym pisarzem. Jego prawdziwy powód powrotu jest zgoła inny. Mężczyzna pragnie rozliczyć się z trawiącą go od wewnątrz przeszłością. Przykre i absurdalne wspomnienia  tłamszące jego umysł od dawna, nie dają mu spokoju, chce się z nich rozliczyć i wreszcie zapomnieć. Co jednak, jak się okaże, nie będzie wcale takie proste.

Ben szczególnie interesuje się tajemniczym domem Marstenów, górującym nad Salem. Przed wielu laty doszło tam do makabrycznej zbrodni, właściciel domu zabił swoją małżonkę, a sam się powiesił. Niedługo po tym, jak wychodzi na jaw, że ten dom kupili dwaj tajemniczy mężczyźni, w Salem zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Jedni znikają bez wieści, inni giną w przerażających okolicznościach. Policja jest bezradna, tak samo jak pozostali mieszkańcy. Na to, co się dzieje w Salem nikt nie może mieć wpływu…

Ben wraz z grupą kilku zaufanych osób, której udaje się odkryć okrutną prawdę, stara się zapobiec kolejnym tragediom. Niestety, czasami jest na to za późno… Trudno wyprzedzić wampira, trudno zaradzić temu, że zdobywają kolejne ofiary podstępem, trudno także je zabić. 

„Miasteczko Salem” czyta się niezwykle szybko. Poszczególne rozdziały opisują historię innego bohatera, choć całościowo są spójne i klarowne. Przyznam się szczerze, że książka tak oddziałuje na psychikę, że gdy czytałam ją nocą, machinalnie łapałam się za medalik. Brrr… pamiętam ten dreszczyk. Powieść oczywiście polecam!


"Miasteczko Salem" Stephen King, wyd. Prószyński i S-ka
liczba stron: 528

Moja ocena: 9/10

*źródło zdjęcia: Prószyński i S-ka

13 komentarzy:

  1. Ola jestem twoim pierwszym fanem XD Swietny pomysl z tym blogiem naprawde trzymam kciuki! Czarek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.Dzięki.
      Zapraszam tu częściej.

      Usuń
  2. A ja drugim. Ola, naprawdę świetny pomył. - Martyna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Kinga czytałam jedynie ,,Dallas 63'' oraz ,,Joyland'', lecz muszę przyznać, że poczułam lekki niedosyt ponieważ liczyłam na przerażający horror, a nie powieść obyczajową, aczkolwiek dobrze napisaną. Mimo to nie zrażam się tylko dalej chce poznawać dzieła tego autora, dlatego, jak trafi się okazja to przeczytam „Miasteczko Salem”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam. Ja mam w planach jeszcze "Misery" oraz "Cmętarz zwiężąt".

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o twórczość Kinga to było mi dane zapoznać się jedynie z „Podpalaczką”, która ani mnie nie zachwyciła, ani też nie była zła, po prostu przyjemna lektura, mam w swoich czytelniczych planach poznanie innych książek autora i być może następną będzie "Miasteczko Salem”. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Skoro mnie, nie lubiącej fantastyki, ta książka się spodobała, to musi być coś na rzeczy :)

      Usuń
  5. Mile wspominam chwile spędzone z "Miasteczkiem Salem" :) - świetna książka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Ciekawi mnie jeszcze film :)

      Usuń
    2. Też chętnie obejrzałabym film :)

      Usuń
  6. Oj tak, "Miasteczko Salem" jest naprawdę świetne. Masz w planach "Misery"? O, to jeszcze bardziej mi się podobało, zupełnie inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak, "Miasteczko Salem" jest naprawdę świetne. Masz w planach "Misery"? O, to jeszcze bardziej mi się podobało, zupełnie inna bajka.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...