17 września 2013

Bajdurząc o Galicji…

Znów ten Stasiuk! Nic nie mogę na to poradzić. A raczej nie chcę. Prześladuje mnie. Chodzi za mną. I daje tylko krótkie chwile wytchnienia pomiędzy kolejnymi książkami. Dobrze, że w ogóle daje czas na przetrawienie jego dzieł, przemyślenie, odkrycie sensów…  
 
Tym razem ten fenomenalny wirtuoz słowa przenosi czytelników w krainę nieco trącącą mityzmem, gdzie świat niejako się zatrzymał, gdzie nie ma wyraźnej granicy pomiędzy przeszłością, teraźniejszością a przyszłością. I choć obszar, na którym rozciąga się ta odrealniona kraina można odnaleźć na mapie – są to bowiem okolice Beskidu Niskiego – jego niepowtarzalnego charakteru, przesiąkniętego smutkiem, stagnacją oraz prostotą już niekoniecznie. Bohaterowie „Opowieści galicyjskich” to prości ludzie, którym przyszło zmierzyć się z przełomowym, wręcz epokowym, wydarzeniem. Otóż, ich monotonne ale jakże poukładane życie zostaje zburzone w chwili, gdy upada komunizm, a miejscowy PGR zostaje zlikwidowany. 

Ludzie ci muszą zmierzyć się z szarą i brutalną rzeczywistością. Poradzą sobie tylko nieliczne jednostki, takie jak pan Władek, który swoją karierę zaczynał bardzo ostrożnie, wykupując najpierw przydrożny kiosk. Sklep ten w okresie komuny był zwykłą, zwartą bryłą wciśniętą pomiędzy taki sam nudny i brzydki miejski krajobraz. Jednak od czasu, gdy przejął go Władek zmienił się diametralnie – to najbardziej kolorowy obiekt w całej mieścinie przyciągający codziennie tłumy gapiów (a co za tym idzie i klientów). Takich miniopowieści z dopracowanymi i „krwistymi” bohaterami, dobrymi dialogami i tym specyficznym stasiukowym stylem nieco gawędziarskim, nieco melancholijnym jest tu znacznie więcej, i mało które – jak to wspomniane powyżej – kończy się dobrze. 

Opisy życia mieszkańców, ich drobne sukcesy i większe porażki Stasiuk opisuje wręcz z namaszczeniem. Chłodno, precyzyjnie, rzeczowo, ale i plastycznie, uwzględniając przy tym całą masę drobnych szczegółów. Dzięki temu czytelnik „wchodzi” niejako do kręgu znajomych narratora – człowieka z zewnątrz  - i przygląda się wraz z nim życiu tych ludzi, które obfituje w liczne bijatyki, pijackie libacje, nieliczne chwile uniesień, częstsze momenty zwątpienia i stagnacji. Odczuwa wraz z nimi tę dziwną, niewyjaśnioną pustkę nieopuszczającą kart książki nawet na moment. 

„Opowieści…” to jakby utrwalona na piśmie relacja na żywo z małej mieściny, w której doszło do niewyobrażalnych przemian. To reportaż, zapis dziejowych zmian, na który składa się kilkanaście opowiadań – na pozór w ogóle ze sobą niepowiązanych, jednak w rzeczywistości połączonych ze sobą miejscem, czasem oraz pewnymi powtarzanymi lub dopowiadanymi faktami. 

Polecam wszystkim tym, którzy nie boją się podejmować czytelniczych wyzwań. Warto!
Myślę, że proza Stasiuka zadowoli nawet najbardziej wymagające osoby. 


„Opowieści galicyjskie" Andrzej Stasiuk, wyd. Czarne
liczba stron: 99

Moja ocena: 7/10
źródło zdjęcia:  Wydawnictwo Czarne
 
*Moja recenzja  „Grochowa" KLIK

11 komentarzy:

  1. Brzmi całkiem interesująco. Dotychczas czytałam raptem jeden reportaż, ale o dziwo pochłonęłam go z żywym zainteresowaniem, dlatego myślę, że i powyższej książce chyba również dam szansę poznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że cię zainteresowałam. Chciałam jeszcze uściślić, że to nie typowy reportaż lecz opowiadania z pewnymi cechami tego gatunku.

      Usuń
  2. Uwielbiam te książkę. Film na jej podstawie zresztą też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu, co prawda, nie widziałam, ale wiele o nim słyszałam. Może obejrzę go w wolnej chwili...

      Usuń
  3. Miałam z autorem spotkanie niezbyt udane, ale dam mu jeszcze szansę i być może to będzie ta pozycja, która prezentujesz :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że nie przeczytałam jeszcze wszystkich stasiukowych dzieł. Która z jego książek aż tak cię zawiodła?

      Usuń
  4. Nie znam, ale z chęcią bym się zapoznała! Lubię tego typu przekaz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy podobne gusta literackie :)
      Zachęcam do zapoznania się z "Opowiadaniami...".

      Usuń
  5. Lubię wyzwania więc czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli spotkam, to z pewnoscia przeczytam.
    Zapraszam również do siebie ;) Właśnie pojawiła sie nowa recenzja.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...