6 czerwca 2014

Przez 10 minut

10 minut to niewiele czasu…         
10 minut to zaledwie szybko upływająca chwila…        
10 minut - tyle zbierasz się, by wyjść z domu, tyle trwa Twoja przerwa w pracy lub poobiednia drzemka.           
Przez 10 minut gadasz o niczym z koleżanką, przez 10 minut stoisz w korku, choć miałeś jechać dziś rowerem,  przez 10 minut zastanawiasz się na wyborem kremu do opalania.
Przez 10 minut marzysz o wspaniałej przyszłości, ale jej nie realizujesz…      
Tymczasem, dobrze wykorzystane 10 minut może zmienić Twoje życie!

O tym właśnie przekonywała się Chiara – bohaterka powieści „Przez 10 minut”. Porzucona przez ukochanego mężczyznę, który odszedł bez słowa wyjaśnień oraz zwolniona z pracy dającej jej poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, czuje się niezwykle zagubiona i samotna. Nie może poradzić sobie z rozpaczą, która powoli zaczyna przeradzać się w depresję. Ratunek i uśmiech ma przynieść jej dziwna „gra w dziesięć minut”. O co w niej chodzi? O odwagę, kreatywność i silną wolę. O to, by działać, gdy wszystko inne nawaliło. By się nie zrażać porażkami, a próbować. O to, by przez 10 minut codziennie robić coś nowego, innego, coś, czego dawniej nigdy nie próbowało się. 

I Chiara próbuje. Zawzięcie i uparcie walczy o kolejny dzień, o jego sens i swój wewnętrzny spokój. Jej „dziesięciominutówki” są różne - raz mniej lub bardziej ekscytujące czy oryginalne. Niemniej jednak stanowią one dla niej zawsze wyzwanie, któremu chce sprostać. I choć nie zawsze się udaje, kobieta dalej trwa w swoim postanowieniu… 

Pierwszoosobowa narracja i prosty, komunikatywny język sprzyjają lekturze tej książki  Z perspektywy głównej bohaterki dowiadujemy się o trapiących ją lękach,  jej rozterkach i pragnieniach. To dzięki niej mamy także „wgląd” w jej dawne życie – to przed rozstaniem. Zadziwiający jest w tej książce optymizm, który wręcz wylewa się z każdej strony, który daje nadzieję na lepsze jutro, który motywuje… 

Jeśli więc macie ochotę towarzyszyć bohaterce w jej dziesięciominutowych przygodach; jeśli chcecie dowiedzieć się, czy odnajdzie wreszcie upragnione szczęście, to sięgnijcie po tę lekką, ciepłą, niezobowiązującą i bardzo optymistyczną powieść – idealną na leniwe, letnie popołudnie! Sprawcie sobie troszkę więcej niż 10 minut przyjemności! 

„Przez 10 minut” Chiara Gamberale, wyd. Feeria
liczba stron: 192
Moja ocena: 7/10


                           Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Feeria

36 komentarzy:

  1. Książkę mam już za sobą i mam podobne odczucia jak Ty :)
    Już dziś się biorę za recenzję by z nią nie zwlekać ;)
    Pozdrawiam ciepło :*:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moje zdanie :)
      Ja również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Początkowo myślałam, że będzie to jakaś nostalgiczna powieść skoro główną bohaterkę spotkało tyle nieszczęść, ale czytając dalej twoją recenzje widzę, że nie jest tak źle, ponieważ optymizm wylewa się z tej książki niemal z każdej strony. W takim razie chętnie poznam „Przez 10 minut” skoro to taka radosna historia ku pokrzepieniu serc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Radosna, optymistyczna powieść dająca nadzieję, inspirująca. Zachęcam Cię do jej lektury.

      Usuń
  3. W 10 minut faktycznie może się wiele zdarzyć. Niby tak mało czasu, a jednak...

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytam, może mnie jakoś zainspiruje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na pewno. Może sama nie wykonasz tych rzeczy, co bohaterka, ale napiszesz własną listę - ja mam już kilka pomysłów :D

      Usuń
  5. Nie słyszałam o tej książce, ale ma taki pozytywny wydźwięk, uczy wiary w siebie i daje kopa - chciałabym ją przeczytać! Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      Polecam Ci tę powieść. To, co o niej napisałaś - to szczera prawda! Podpisuję się pod nią.

      Usuń
  6. Lubię takie lekkie książki o pozytywnym przekazie i myślę, że na tę także się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo i liczę na Twoją opinię. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  7. Lekka książka na lato, w dodatku z przesłaniem. Zobaczę, choć nie lubię obyczajowek.
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale myślę, że warto. Jak pisałam to świetna lektura na lato, ale nie z kategorii "tych bezsensownych, nic niewnoszących", a wręcz przeciwnie. Przeczytaj, a sama się przekonasz.

      Usuń
  8. Takie optymistyczne książki są bardzo potrzebne. Będę o niej pamiętać w trudniejszej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, książka na poprawę humoru lub chandrę jest idealna!

      Usuń
  9. Optymizm zawsze się przyda;) Tak jak sposoby na wprowadzenie zmian w swoim życiu.
    Hm, co nowego mogę zrobić dzisiaj przez 10 minut...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak! Ja raczej nic nowatorskiego na dziś nie zaplanowałam sobie, ale Ty działaj.

      Usuń
  10. O książce nie słyszałam. teraz mnie do niej nie ciągnie, ale kto wie....
    Z jednym się nie zgodzę-10 min to wbrew pozorom dużo czasu. Przez 10 min może wydążyć się bardzo wiele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, i taki wydźwięk ma moja recenzja!

      Usuń
  11. Czekałam na jej wydanie z niecierpliwością, a Ty tylko zaostrzyłaś mój apetyt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że gdy już sięgniesz po nią, będziesz usatysfakcjonowana, jak ja :)

      Usuń
  12. Książka już w moich rękach :) I choć jeszcze nie rozpoczęłam lektury to już czuję pozytywna aurę od niej bijącą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie, gdy zerknęłam na okładkę :)
      Mam nadzieję, że spodoba Ci się!

      Usuń
  13. Pomysł dzesięciominutówek brzmi nieźle. Mnie się jednak nachalnie kojarzy 11 minut Coelho... Nie, żebym mała tego pisarza w szczególnym poważaniu, ale chodzi o sam znaczenie tych 11 minut w książce. Co się chyba mocno kłóci z tym, o czy opowiada recenzowana przez Ciebie pozycja;)

    Masz L w awatarze, uwielbiam Cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że Coelho jest dla mnie zupełnie nieznany. Kilka osób skutecznie zniechęciło mnie do jego książek, dlatego też nawet nie wpadłam na to podobieństwo.

      A ja naprawdę uwielbiam L! :)

      Usuń
    2. Co do podobieństwa wypowiadać się nie będę, ale mnie chodzi jedynie o tytuły ^^

      Usuń
    3. O, przepraszam. Źle Cię zrozumiałam. Tytuły rzeczywiście można ze sobą powiązać...

      Usuń
  14. Szczypta optymizmu zawsze się przyda choćby na kartkach papieru. :) Z przyjemnością przeczytam ksiażkę, jak ją gdzieś znajdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainteresowałam. Myślę, że jak sięgniesz, nie pożałujesz.

      Usuń
  15. Też chyba sięgnę po tę książkę. Potrzebuję czegoś optymistycznego, więc powinna być w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do poprawy nastroju nadaje się idealnie!

      Usuń
  16. Zapowiada się interesująco ;) Zdecydowanie zapoluję.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytam, może nie w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. Trzeba się i na taką książkę odpowiednio nastroić.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...